Przejdź do głównej zawartości

GT World Challenge - o co w tym chodzi?

Człowiek, który wygląda jak Jezus jest szefem zamieszania nazwanego jego imieniem. Stephane Ratel od lat organizuje wyścigi aut Grand Tourism (GT), a od kilku są one znane jako GT World Challenge. Dzisiaj krótkie wyjaśnienie ile serii organizuje, jaki jest format sezonów, wyścigów i punktacji w tych seriach.

 

Ile serii organizuje Stephane Ratel Organisation?

Najprostszą odpowiedzią byłoby: w pizdu i jeszcze więcej. No ale dla dokładności warto opowiedzieć co on organizuje. SRO w skrócie organizuje serie aut GT2, GT3 i GT4, a także aut TCR w USA, ale tutaj skupiamy się na seriach aut GT3. Tak więc jest ich cztery - GT World Challenge Europe, America, Asia i Australia. Europejski odłam jest najbardziej rozbudowany i dzieli się na dwa puchary - Sprint Cup i Endurance Cup. Jest również British GT, czyli mistrzostwa Wielkiej Brytanii aut GT3 i GT4, ale nie jest to seria kontynentalna, mimo że jeden wyścig odbywa się w Europie kontynentalnej, tj. na Spa. Organizowany jest również International GT Challenge jako osobne mistrzostwa, ale nieraz współorganizowane z tymi na danych kontynentach. Wyjątkiem w 2025 roku będą Bathurst 12 Hour, 24h Nurburgring i Suzuka 1000 km, które nie są częścią kalendarza europejskiego, australijskiego i azjatyckiego.

Jakie auta można zobaczyć?

Samochodami ścigającymi się w GT World Challenge są auta GT mark takich jak Audi, BMW, Mercedes, McLaren, Ford, Ferrari, Lamborghini. Zwykle są to modele, które mają bieżące wsparcie (Audi nie, bo program fabryczny zamknięto przez skupienie się na F1), jeżdżą zespoły fabryczne, ale również prywatne. Na torze tym samym co rundę można zobaczyć około 30 załóg, a w rundach długodystansowych nawet więcej niż 30 ekip.

fot. SRO Motorsports Group

Jak wyglądają zespoły?

Zespoły to zwykle dwu, albo trzyosobowe załogi, które w ściganiu mogą jechać maksymalnie 65 minut (lub 70, jeżeli jest okres SC lub Full Course Yellow - który później i tak się zmienia w SC i jest restart; na Spa 3h15 ciągłej jazdy, są też takie pierdółki jak minimalny czas pit-stopu, ale to ustala dyrekcja danej rundy wyścigowej). Kierowcy tym samym zmieniają się podczas wyścigu raz, jeżeli to jest format sprinterski lub wyścigi 3-godzinne, a dwa i więcej, jeżeli chodzi o wyścigi sześciogodzinne lub 24-godzinny na torze Spa.

fot. SRO Motorsports Group
 Jak wyglądają wyścigi?

Wyścigi dzielą się na format sprintów oraz wyścigów długodystansowych. Sprinty w serii europejskiej, azjatyckiej i australijskiej trwają 60 minut z oknem na wykonanie pit stopu między 25. a 35. minutą wyścigu. Wtedy można zmienić kierowcę, opony. W Stanach Zjednoczonych sprinty są częściowo też wyścigami endurance, bo trwają 90 minut, a okno zjazdów otwiera się między 35. a 45. minutą wyścigu. Oczywiście przesunięcie okna zjazdów jest możliwe w przypadku neutralizacji. Wyścigi rozpoczynają się startem lotnym, a ostatnie okrążenie jest tym rozpoczętym przed upływem 60/90 minut. Nie ma więc zasady "+1 lap" po upływie regulaminowego czasu. 

To samo stosuje się w wyścigach długodystansowych. Te dzieli się na rundy 3-godzinne (w 2024 roku w Endurance Cup w Europie trzy - Paul Ricard, Nurburgring i Monza), 6-godzinne (do 2023 dzienno-nocne Paul Ricard z metą o północy, w 2024 Jeddah w Arabii Saudyjskiej, w 2025 znowu Paweł Ryszard), 8-godzinny (finałowa runda GT World Challenge North America na Indianapolis połączona z International GT Challenge), 12-godzinny (Bathurst, inauguracja sezonu) i 24-godzinny (Spa oraz Nurburgring, dwa największe wyścigi GT na świecie).

Jak wygląda punktacja wyścigów?

W przypadku amerykańskiej, australijskiej i azjatyckiej serii jest to punktacja FIA, czyli TOP10 z 25 punktami za zwycięstwo. W przypadku Europy zamieszanie wygląda zupełnie inaczej. W serii sprinterskiej za zwycięstwo otrzymuje się 16,5 pkt, za drugie miejsce 12 punktów, za trzecie 9,5 punktu, dalej mamy 7,5, 6, 4,5, 3, 2 i 1 i 0,5 pkt za dziesiąte miejsce, plus punkt za pole position. W wyścigach endurance sprawa jest inna, bo tam mamy punktację FIA w wyścigach 3-godzinnych, a w 6-godzinnym mamy 33 punkty za zwycięstwo, 24 za P2, 19 za P3 i dalej 15, 12, 9, 6,  4, 2, 1 pkt. W przypadku 24-godzinnego wyścigu na torze Spa kierowcy otrzymują punkty po 6 i 12 godzinach oraz za cały dystans. Za 6/12 godzin punktuje TOP9 - 12, 9, 7,6,5,4, 3,2,1 pkt. Za cały wyścig punktacja FIA. Jest też haczyk pod tytułem tego, że aby zdobyć punkty, kierowca musi przejechać co najmniej 25 (Azja, Australia i Europa) lub 40 minut (to w USA). W British GT w godzinnych sprintach (4 w sezonie z 9 wyścigów) jest punktacja FIA, w wyścigach na dystansie 2 i 3 godzin jest już 37,5 pkt za zwycięstwo, 27 za P2 i dalej 22,5, 18, 15, 12, 9,6, 3, 1,5 pkt. Tak więc Stephane Ratel lubuje się w połówkach.

Gdzie to można oglądać?

Transmisje są dostępne zupełnie za darmo na kanale YouTube GTWorld. Z wyścigów europejskich transmisje są dostępne oprócz języka angielskiego także po włosku, niemiecku i francusku. Po polsku transmisji nie ma, mimo że były w sezonie 2022. Za to 52-minutowe skróty z rund można oglądać z polskim komentarzem na antenie Motowizji.

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

#10 Jak Lech i Górnik uciekły spod ostrza eurowpierdzielu

Było blisko. Obie drużyny uratowały swoje sytuacje w końcówce. Ale to nie zmienia faktu, że zagrały beznadziejnie. Lech przegrał z Gandżasarem 2:1, a Górnik tylko zremisował 1:1 z ostatnią drużyną ligi mołdawskiej, Zarią Balti. Lech do stolicy Armenii jechał z wynikiem 2:0 zrobionym przy pustych trybunach, po słabym meczu. Pierwsze minuty gry nie zwiastowały tego, że Lech zagra wybitny mecz. Do okazji częsciej dochodziła ekipa Gandżasaru, która była bliżej bramki Putnockiego. Do przerwy drużyna z Poznania remisowała, ale ze wskazaniem na lepszą grę trzeciej drużyny ligi armeńskiej w sezonie 17/18, a także zdobywców Pucharu Armenii. Prawdziwy eurowpierdziel rozpoczął się w drugiej części gry. W 50 minucie Lubambo potwierdził dominację zespołu z Armenii i pokonał Putnockiego, dając prowadzenie tej drużynie. Do wyrównania brakowało im jednej bramki, a wtedy możliwa byłaby nawet dogrywka. I strzelili ponad kwadrans później, bo w 67 sześćdziesiątce meczu Harutjunian huknął z dystansu, Put...

#47 Twierdza Narodowy słaba, ale utrzymana, czyli Polska - Łotwa 2:0

Pierwszy domowy mecz eliminacji do EURO 2020 z Łotwą.  Zakończył się wynikiem 2:0, Robert Lewandowski i Kamil Glik trafili z główki do siatki, ale jest po tym meczu ogromny niesmak. Niemniej, wynik idzie w świat. Pierwsi dwie akcje przeprowadzili Łotysze, mocny strzał najpierw wybronił Szczęsny, potem też uderzenie głową on złapał. W osiemnastej minucie Robet Lewandowski huknął obok bramki w kosmos z "szesnastki". Miał dwóch partnerów, mógł im podać. Nasze wrzutki kończyły się niecelnie, nie mogliśmy zrobić jakiegoś fajnego, celnego strzału. W 24. Robert został wybroniony w polu karnym, a Krzysztof Piątek się przewrócił z piłką. Sędzia uznał to za próbę wymuszenia karnego i dał mu żółtko. Nasze dośrodkowania z gry były niecelne, niedobre, a jak nawet trafiały, to się odbijały od obrońców łotewskich. W 35. minucie Robert Lewandowski trafił w słupek. Ale ładnie się akcja rozproszyła. Trzy później Szczęsny wybronił błąd Kędziory, który uruchomił Gutkovskisa ze skrzydła. Po zie...

#56 Pół-europejskie finały - Baku i Madryt. Chelsea bierze Ligę Europy, Liverpool Ligę Mistrzów

Zapewne większość tych moich rozważań zleci na jazdę po Baku jako organizatorze finału Ligi Europy. I w sumie to dobrze, bo to narzekanie się im po prostu należy.  Na początku krótko o finale. Finał Ligi Europy, czyli derby Londynu padły łupem Chelsea, która pokonała Arsenal 4:1. Dwie bramki strzelił Eden Hazard, który zapewne odejdzie do Realu Madryt, wynik ustalali także Pedro oraz otwierający go Olivier Giroud w 49'. Jedyną bramkę dla "The Gunners" strzelił Alex Iwobi. Myślę, że ten wynik poszedł w świat, przeszedł do historii. Wynik poszedł, historia tej gry nie będzie wspominana. No, chyba że jesteście fanami Arsenalu, którzy nadal żałują, że w gablocie nie ma europejskiego pucharu. Ale myślę, że aspekty sportowe zeszły w tej grze na plan dalszy. Finał Ligi Europy odbył się w Baku, w stolicy Azerbejdżanu. Azerbejdżan położony jest na Zakaukaziu. To znaczy, że to nie jest Europa. Geograficznie. Bo jeżeli patrzymy w granicach federacji UEFA, to Azerbejdżan jest poło...