Piłka nożna to gra błędów, których popełniliśmy wczoraj zbyt wiele. Zremisowaliśmy 1:1 w fatalnym stylu w meczu toczonym w rytmie piątkowego paździerza ekstraklasowego. Jak powiedział kiedyś Krzysztof Kononowicz, a ja to sparafrazuję do formy przeszłej "nie było niczego". Pierwsza połowa to nuda, jakiej mało. Nie było wiele akcji, każda drużyna klepała. Jedną akcję zrobiliśmy my w 10 minucie, była to fajna wrzutka w pole karne, a Arek Milik przyłożył z głowy, ale piłka wylądowała obok bramki. Zrobiłem screenshot tej akcji, ponieważ była ona jedną z niewielu składnych w pierwszej części gry w wykonaniu biało-czerwonych. Też była ładna wrzutka Piątka, do której nikt nie doszedł. Pierwsza część gry pełna niedokładności, nieprecyzyjności. Nasze podania często nie dochodziły do adresatów, a nasi adwersarze przejmowali je. Dobrze, że grał Glik, który potrafił ładnie wyczyścić akcję, jedna z nich była przed przerwą. Obrona nasza poza tym była dziurawa jak ser szwajcarski....
Od 2014 roku tworzę bloga o sporcie, tutaj od 2018. Kiedyś pisałem o skokach i piłce nożnej, teraz tutaj głównie motorsport. Twitter @rafal016