Przejdź do głównej zawartości

#57 Nie skopaliśmy w Skopje, czyli Macedonia Północna vs Polska 0:1

Skopje - tam zagraliśmy mecz numer trzy eliminacji do Mistrzostw Europy. I ten mecz był w gorących okolicznościach. Bez sensacji. Tym brakiem sensacji jest też triumf Polski 0:1. Wynik idzie w świat i to jest najważniejsze.

Pierwsza połowa to lekka kaszana naszego zespołu. Pozwalaliśmy Macedończykom rozgrywać piłkę, jak chcieli w naszej połowie boiska.  Gra nam się nie kleiła, Macedonia Północna grała wysoko, wykorzystywała nasze straty i torpedowała naszą bramkę. Jednak że Polska stoi bramkarzami, to Fabiański łapał te piłki. Albo te piłki przelatywały daleko od bramki. Nasze też, bo my graliśmy padakę. Uczciwie pisząc, chciałem przełączyć na drugi trening F1 przed GP Kanady. I przełączyłem, ciesząc się z prowadzenia Leclerca w sesji! Ale potem wróciłem i dalej się męczyłem z tą grą. Były nasze faule, nawet jeżeli to nie były faule. Faule Macedończyków prawie że były przez pana Rocchiego ignorowane.

Na początku drugiej części wpuszczono Piątka. No i strzeliliśmy w 47'. Gówniana bramka. Kopanina po rogu, tam do przewrotki złożył się Piątek, Lewy coś tam pouderzał, Glik odprowadził piłkę do bramki, ale gol Piątka. PIO to jest nasz talizman. Akcja jednak była w stylu Ekstraklasy, więc to było żenujące, co zobaczyliśmy. Ale gol to gol. Wszyscy obawiali się, że po tym golu rozpocznie się "obrona Częstochowy".  Trochę tak było, choć w sumie my też nie ustępowaliśmy z akcjami i chcieliśmy podwyższyć wynik gry. Ale końcówka to była obrona. Natarcia Macedończyków, nasze szanse zmarginalizowane. Do końca oni walczyli, nawet po czerwonej kartce, dzięki czemu przez około 6 minut graliśmy w przewadze.

To jednak były jedne wielkie męczarnie, które pokazały, że stylu u nas nie ma. Jednak jest efektywność w postaci trzeciego zwycięstwa z rzędu, dziewięciu (albo dwunastu według pana Szpakowskiego xD) punktów w grupie i żadnej straconej bramki. Jeżeli na tym dojedziemy do mety eliminacji w listopadzie i awansujemy do turnieju finałowego, to nie zdziwmy się, jak "dzięki" temu stylowi gry zbierzemy srogi wpierdziel tamże i nawet ranking drużyn z trzecich miejsc nam nie pomoże w awansie do najlepszej szesnastki. Mecz z Izraelem będzie prawdziwą weryfikacją naszej gry. I tutaj pewnie zgubimy po raz pierwszy punkty i bramkę.

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

#76 Ligi w systemie wiosna-jesień - kto został mistrzem?

Jest listopad, co oznacza, że do końca sezonu doszły ligi, które są rozgrywane w dość archaicznym, ale nieraz wymuszonym przez pogodę, systemie wiosna-jesień. Rozgrywki zaczynają się w marcu/kwietniu, a kończą się w październiku lub listopadzie. Zróbmy mały przegląd, kto zdobył mistrzostwo i zagra w europejskich pucharach (i nie tylko) w sezonie 20/21. Szwecja, czyli Allsvenskan - tutaj rywalizacja o mistrzostwo toczyła się do ostatniej, 30. kolejki, drużyny miały w pewnym momencie jej trwania tyle samo punktów - 65. O mistrzostwo walczyły drużyny Malmo, Hammarby i Djurgardens. Ta ostatnia drużyna jednak w drugiej połowie wyszła z niekorzystnego dla nich wyniku 0:2 w meczu z Norrkoping i po golach Karlstroema w 50' i Turraya w 65' remisowali z nimi 2:2. I ten remis, ten jeden punkt okazał się być kluczowym dla mistrzostwa Szwecji zespołu Djurgardens po 14 latach przerwy. Jest to jednocześnie kolejny rok, kiedy to klub ze Sztokholmu zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Malmo i ...

#78 Żegnaj, Piszczu! Na koniec eliminacji ze Słowenią 3:2

19 listopada zakończyły się dwie historie. Pierwsza to historia eliminacji Mistrzostw Europy 2020, do których Polacy dwie gry wcześniej się zakwalifikowali. Druga to historia Łukasza Piszczka w narodowej drużynie, który rozegrał pożegnalne 30 minut w meczu ze Słowenią. Trochę nam pomógł, bo wygraliśmy z nimi 3:2 i kończymy eliminacje bilansem 8-1-1. W pierwszej części gry zaczęliśmy znakomicie. Dośrodkowanie z rogu w trzeciej minucie, piłka się odbiła, ale nadszedł Sebastian Szymański, który uderzył taką torpedę spoza pola karnego, że dawno takiej nie widzieliśmy w reprezentacji! Pięknie się przedstawił strzałem z lewej nogi z pierwszej piłki, co dało 1:0 dla nas. Glik po pięciu minutach gry zszedł z boiska po kontakcie z Oblakiem i zmienił go Jędrzejczyk. W 13 minucie straciliśmy gola i było 1:1,  nasza obrona się pogubiła, a Słoweńcy ładnie zagrali i Ilicić pokonał Szczęsnego. W kolejnych minutach nie działo się nic zbyt imponującego. Były rogi, któych nie wykorzystaliśmy i syt...

Max Verstappen tak zdominował sezon, że podsumowanie 2023 nie będzie (w części) o nim

  Myślałeś, że Schumacher zdominował F1? Myślałeś, że Vettel zdominował F1? Wreszcie, myślałeś, że Hamilton zdominował F1? Oni tak nie zdominowali tego sportu, jak zrobił to Max Verstappen w najlepszym aucie w historii tego sportu w sezonie 2023. Dzisiaj o Formule 1, sezonie 2023, RB19, zaskoczeniach, rozczarowaniach i tym, dlaczego w 2024 roku Red Bull zrobi to samo. Max Verstappen - Triple World Champion Kiedy zaczynał się sezon 2023, nie przypuszczałem, że będziemy słuchać tak często kombinacji Wilhelmusa i Kraju Gór. Max Verstappen zdewastował stawkę. To była dominacja, jakiej ten sport nie widział. Nie że "dawno nie widział", tylko "nie widział". Nie było czegoś takiego, a przynajmniej ja w mojej 18-letniej karierze widza Grand Prix tego nie pamiętam. Holender jest w moim wieku. Wygrał w jednym sezonie 19 z 22 rozegranych wyścigów Grand Prix . Dwa wygrał Perez na początku sezonu (title contender, hehe), a w Singapurze triumfował Carlos Sainz z Ferrari. Jeżeli d...