Przejdź do głównej zawartości

#14 Atletico z Superpucharem Europy! Dominacja Realu przerwana

Mam dzisiaj urodziny. Wczoraj odbył się w Tallinnie mecz o Superpuchar Europy pomiędzy Realem Madryt a Atletico Madryt. Jako, że jestem fanem Realu, to kibicowałem Królewskim. Okazało się jednak, że Loptegui, który zastąpił Zidane'a, nie poprawił obrony, od której przecież zależy w dużej części, czy przeciwnik dostanie fajną szansę na bramkę, czy nie.

Ludzie piszą w Internecie, że "O, Kryszczianu i Zidane'a nie ma i już sobie słabiej radzą XDXDXD". Fajnie. Tylko że w tym meczu bardziej zadecydowały błędy w obronie. Loptegui miał spory okres przygotowawczy, mógł zrobić wszystko, począwszy od zmiany taktyki po jakieś transfery, choć nie ukrywajmy, stalowa czwórka Marcelo-Ramos-Varane-Carvajal jest nie do zmiany. Ale tutaj chodzi o jakiegoś zmiennika, bo jednak Ramos nie jest już najmłodszy. Wczoraj, pisząc slangiem znanym z gry FIFA, obrona dostała wylewu przy pierwszej bramce, drugiej i trzeciej dla Atletico, bo czwarta była z karnego, też po jakimś babolu w szesnastce. Byli bezradni, leciej w różnych kierunkach, nie kryli, dawali wejśc na własną połowę Atletico. Nie był to ten sam Real z kadencji Zidane'a, bo też czasem brakowało zdecydowania w grze zespołu Lopteguiego.  Atletico, gdyby nie determinacja piłkarzy Królewskich, mogło zakończyć ten mecz w 90 minut, ale ci nie dali sobie wbić trzeciej bramki, choć i tak ta druga pokazywała, że Real nie jest w najlepszej dyspozycji. A wygrali trzy mecze towarzyskie przed sezonem, przegrali jeden. Wiem, że ICC i Puchar Santiago Bernabeu to jest mały wyznacznik, tak jednak fajnie byłoby zobaczyć Real w lepszej dyspozycji. Nie zmienia się fakt, że tracą bramki na potęgę. W każdym ze spotkań (Man United, Juve, AS Roma, Milan) tracili przynajmniej jedną bramkę, z Keylorem czy z Casillą na bramce. Gdyby w tym meczu był Courtois, mogłoby pójść lepiej (masło maślane - straciliby więcej niż 4! albo 1), ale rozumiem, że są jakieś procedury związane z dopuszczaniem do gry itd., a poza tym musieli szybciej zamknąć kadrę na ten mecz. Też, patrząc na perypetie Fabiańskiego z Premier League, czasem nie jest jego winą, że puszcza, tylko obrony. I niestety Real zagrał słabiej ten mecz, tego nie wolno ukrywać. Skończyła się dominacja Królewskich, wiele osób uważało, że to w pewnym momencie się skończy, może po odejściu Ronaldo, może po odejściu Zidane'a.

Atletico pierwszy raz pokonało Real na arenie międzynarodowej w finale. I szacun dla nich (i tego wariata Simeone, który przez bana oglądał mecz z trybun!), popełnili też wiele błędów w tym, no jednak meczu o stawkę, ale z drugiej strony ludzie odbierają to jako taki sparing. Na pewno ten Costa może tylko Atleti wzmocnić, wczoraj strzelił dwie bramki, był niesamowicie pracowity na placu gry. Lemar, w którego wrzucono kasę, nie pokazał nic. Natomaist Saul, Koke pokazali, że też potrafią strzelać. No i mają ten puchar, trzeci wygrany ten mecz w ich wykonaniu, trzeci jako zwycięzcy Ligi Europy. A wygrywali w 2010, 2012 i teraz. Przed nimi klubem, który wygrał Superpuchar, a grał w Lidze Europy ongiś Pucharze UEFA był Zenit Sankt-Petersburg, który pokonał w 2008 roku Manchester United 2:1.  

Real przegrał, stracił szansę na trzeci Superpuchar z rzędu.  Brakowało pewnego motoru napędowego, Ronaldo na lewej stronie zastąpił Asensio, który nawet sobie radził. Ale bramkę strzelił Karim Benzema, skreślany,  sprzedawany, wysyłany w kosmos. Może on będzie jakimś ratunkiem dla Realu Madryt w nowym sezonie? Może teraz pokazał, że nie wolno go skreślać? Cieszy też dyspozycja Bale'a, który jest wysuwany na nowego lidera po odejściu CR7. Ma szansę, aby pociągnąć ten wózek. Cieszyła skuteczność po strzeleniu pierwszej bramki, ta chęć gry, walka też w drugiej odsłonie.  Real czeka ciężki sezon, bo może tak być, że nie będą nawet na podium, że nie będą mieli piłkarza w TOP5 strzelców La Ligi. Były takie sezony w przeszłości.  Przygotujcie się na to, że Real może nie obronić Ligi Mistrzów. I ja się nie zdziwię. Zrobili i tak bardzo dużo dla europejskiej piłki, pokazali, że można ciężką pracą praktycznie tym samym kolektywem, bez jakichś istotnych zmian osiągnąć naprawdę wiele. Cristiano dał wiele Realowi, Real też mu dał wiele. Bez Ronaldo będzie ciężko, ale kibice teraz nie mogą się załamać. Kibice Atletico mieli to co finał, gdzie przegrywali z Realem. Trzeba się podnieść, walczyć dalej, dojść do pełnej stabilizacji, aby takie błędy w obronie, jakie przydarzyły się w tej grze, nie zdarzały się już nigdy.

A POZA TYM. LUDZIE, TO TYLKO PIŁKA NOŻNA!


Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

#93 Turniej, który nie jest nikomu potrzebny, czyli Titisee-Neustadt Five

Kolejny weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich to było Titisee-Neustadt i Hochfirstschanze. Odbyła się pierwsza i, mam nadzieję, jedyna edycja turnieju Titisee-Neustadt Five, dalej w skrócie TNF. Działy się ciekawe rzeczy, które potrzebują rozwinięcia. Lista startowa tych zawodów to była farsa. Dawno takiej nie widziałem w Pucharze Świata. 49 zawodników było jeszcze przed południem w piątek. Ostatecznie wystartowało w kwalifikacjach 51 zawodników, ponieważ dwóch Koreańczyków Seou Chol i Heung Chul Chol dodano do listy startowej. Mieli wystartować w Pucharze Kontynentalnym w Klingenthal, ale startem w Pucharze Świata nie pogardziliby. Kwalifikacje były pozbawione jakichkolwiek emocji. Bo jakie emocje może wywoływać to, że 51 zawodników jest na liście, a tylko jeden odpadnie? Seou Chol odpadł, skacząc 100 metrów. Jeden Koreańczyk się zakwalifikował. Poza tym komplet Polaków i innych reprezentacji. Było nudno i deszczowo. A liderem tego cyklu został Ryoyu Kobayashi, który wygrał ...

#176 GP Wielkiej Brytanii 1998, czyli jak Schumacher i Ferrari wykonali karę za metą

 Michael Schumacher i Ferrari słynęli z gierek. Celowa kolizja z Villeneuvem zakończyła się dyskwalifikacją z sezonu dla dwukrotnego mistrza świata. W 1998 znowu był on kandydatem do tytułu. Dziewiąta runda sezonu odbyła się na Silverstone. Tam Schumi miał ponownie rozegrać rywali. Jak? Zapraszam na Grand Prix Wielkiej Brytanii 1998 w formie szerszego opisu. Dziękuję od razu za przeczytanie i mam nadzieję, że dojedziemy razem do mety. Sezon 1998 - co działo się do Wielkiej Brytanii?  Kalendarz na 1998 rok miał 16 rund . Sezon rozpoczął się 8 marca w Australii w Melbourne, a miał zakończyć się 1 listopada w Japonii na Suzuce. Oznaczało to, że między GP Luksemburga (27 września) a tą rundą będzie ponad miesiąc przerwy od Formuły 1 . Sensu to nie miało, ale w 1999 roku wyglądało to lepiej, bo pojawiła się w kalendarzu w październiku Malezja i dzięki temu były "tylko" 3 tygodnie przerwy między Nurburgringiem a Sepang. Co do 1998 roku, po raz ostatni w kalendarzu Grand Prix widni...

#76 Ligi w systemie wiosna-jesień - kto został mistrzem?

Jest listopad, co oznacza, że do końca sezonu doszły ligi, które są rozgrywane w dość archaicznym, ale nieraz wymuszonym przez pogodę, systemie wiosna-jesień. Rozgrywki zaczynają się w marcu/kwietniu, a kończą się w październiku lub listopadzie. Zróbmy mały przegląd, kto zdobył mistrzostwo i zagra w europejskich pucharach (i nie tylko) w sezonie 20/21. Szwecja, czyli Allsvenskan - tutaj rywalizacja o mistrzostwo toczyła się do ostatniej, 30. kolejki, drużyny miały w pewnym momencie jej trwania tyle samo punktów - 65. O mistrzostwo walczyły drużyny Malmo, Hammarby i Djurgardens. Ta ostatnia drużyna jednak w drugiej połowie wyszła z niekorzystnego dla nich wyniku 0:2 w meczu z Norrkoping i po golach Karlstroema w 50' i Turraya w 65' remisowali z nimi 2:2. I ten remis, ten jeden punkt okazał się być kluczowym dla mistrzostwa Szwecji zespołu Djurgardens po 14 latach przerwy. Jest to jednocześnie kolejny rok, kiedy to klub ze Sztokholmu zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Malmo i ...