Przejdź do głównej zawartości

#117 Kle kle, czyli Niżny Tagił nadaje

Bocian jak zwykle o tej porze w sezonie nadawał. Tym razem druga połowa polskiej kadry narodowej oraz najlepsi zawodnicy z większości państw. Emocji było dużo, ale Eisenbichler i Granerud wciąż mocni. Ten drugi nawet aż za bardzo.

W piątek odbyły się kwalifikacje, w których uczestniczyło 51 zawodników. To znaczy - miało uczestniczyć, bo Mankow dostał NPS, a Bartol i Hoerl DSQ. Poszło o kombinezon. Czyli generalnie było 50 skoków. Oznacza to, że w konkursie sobotnim skakało 48 zawodników. Ale że 3 000 franków piechotą nie chodzi, to kwalifikacje trzeba było rozegrać. A w nich triumfował Markus Eisenbichler, 135 metrów pokazało, że nadal jest w gazie. TOP3 uzupełnili Granerud i Huber, ale to było pewne, bo ci zawodnicy obecnie są bardzo dobrzy.  Lindvik odzyskał rónowagę i był piąty. Najlepszym z Polaków był ósmy Olek Zniszczoł, który caly dzień skakał dobrze. Komplet Polaków w konkursie, co też było pewne. Z pozostałych informacji Mikhaił Nazarow trzynasty i to był najlepszy z gospodarzy! Czy udało się to powtórzyć w konkursie?

Konkurs sobotni był ciekawy i dziwny. Pierwsza seria, szczerze mówiąc lepsza od drugiej. Ale że interesują nas rezultaty końcowe, to i będzie o paru rzeczach wspomniane. Przede wszystkim - wiatr. Nie rozumiem pomysłu rozgrywania całej finałowej rundy z belki 3. Warunki były tak zmienne, że tu dało się i zejść o belkę i wejść o belkę. Kto został wycięty? Z brutalnością wiatru na buli spotkal się lider konkursu po pierwszej rundzie - Markus Eisenbichler. Pierwsza runda to znakomite 136,5m i przewaga prawie 10 pkt nad Granerudem. W drugiej został wycięty na buli, prawa narta mu opadła, ratował się przed upadkiem, efekt to 80m i dopiero 28 miejsce. Faktem bylo to, że puszczono go w koszmarnych warunkach, Borek Sedlak za to odpowiada, że zapalił zielone światło, a miał jeszcze czas. Eisenbichler, co pewne, stracił plastron lidera. Inny wycięty? Timi Zajc. P8 po pierwszej rundzie, P22 na koniec. 111m nie mogło nijak uprawniać do miejsca w czołówce. Tande spadl o osiem pozycji - P10->P18, 116m druga runda, pierwsza 125,5m. Ważne, ze Tande odzyskał radość ze skakania. Tak jak i Marius Lindvik, P26. 125/114m, drugi skok słabszy, no bo to było pewne. I teraz tak powinienem pisać do końca, bo FIS zamiast zmienić belkę wolał ciągnąć konkurs. Nie zrozumiem tego. Myślałem, że gdy Sandro Pertile przejmie stery to coś się znormalizuje w skokach, ale jak widać, hoferowo-sedlakowe zdarzenia nadal są obecne.

Zrozumiem natomiast to, że Granerud wygrał - 132,5/132m, najrówniejsze skoki, robi się z niego mega zawodnik. Kolejny super dzień Daniela Hubera - 131/133m i P2 na koniec. Ale to, co zrobił Robert Johansson jest HITEM.  120,5m w pierwszej rundzie, P25. Ale w drugiej NOWY REKORD BOCIANA - 142,5m! Leciał bez końca, bardzo wysoko. Tam dalo się dolecieć do 144m. Szacun dla "Wąsacza", że awansował o 23 pozycje, jest Królem Awansu, jest to na jakieś 99% Awans Sezonu. I prawdą jest to, że gdyby nie sędziowie to Wąsacz nie byłby tak wysoko, natomiast myślę, ze w systemie bezprzelicznikowym on by zasłużył na to podium. Kto na P4? Thomas Lackner! Nie znacie typa. Ja też. Dwa występy w Pucharze Świata. Pierwszy w Innsbrucku 2018 - P42, przegrana w parze podczas Czterech Skoczni. Występ na Bocianie był jego drugim w Pucharze Świata. Drugi raz się zakwalifikował i pierwszy raz wskoczyl do punktów. 27 lat, druga reprezentacja Austrii. Szacunek za występ w sobotę, bardzo imponujący, zobaczy się, co zrobi Widhoelzl z tym fantem, ale może być tak, że będzie jak Diethart czytaj: "one hit wonder". P5 to Paschke, tu zero sensacji.

P6 Olek Zniszczoł! Najrówniej skaczący Polak w Niżnym Tagile. Zdecydowany faworyt do reprezentacji na Planicę. Bocian mu podpasował i lata daleko i stylowo. Najjaśniejszy punkt naszej reprezentacji. Klimow P7, bardzo dobrze skakali Rosjanie - buloklepcy zaniżali średnią,  szacunek za punkty dla Nazarowa i Trofimowa. Pierwszy raz od roku. Najlepszy występ w sezonie Ryoyu - P12! Wreszcie powoli odnajduje równowagę i to cieszy, tak jak P15 Kuby Wolnego, którego poduszka powietrzna zaniosła na 133 metr w pierwszej rundzie i dała tak naprawdę mu punkty. Nie cieszy to, że Paweł Wąsek zepsuł sprawę awansu do drugiej serii, a był wymieniany w gronie zawodników, którzy zdobędą punkty. W tym gronie był też Manuel Fettner czy Peter Prevc, którzy wypadli. Freund i Wellinger też nieszczególnie, ale mieli okazję odbić sobie w niedzielę.

W niedzielę wpadła informacja o zakazeniu czterech Austriaków.. Kontynuacja fatalnego sezonu dla tej drużyny, która nie wystąpila w niedzielę w Niżnym Tagile. Było ich sześciu, więc konkurs miał 45 zawodników. A że oni DNS na liście, to kwale musiały się odbyć, a je wygrał Marius Lindvik, który wyraźnie odzyskał nadzieje. Piąty był Olek Zniszczoł, wszyscy Polacy się zakwalifikowali, bo wiadomo. Odległości były jednak dość średnie, więc to musiało się powtórzyć w konkursie.

Czy Lindvik był mocny w konkursie? Był. I stanął na trzecim stopniu podium - 131,5/127m. Równe skoki, nie można się przyczepić technicznie. Tutaj widać, jak wiele dała poprawa pozycji najazdowej. Lindvik od razu zyskał parę metrów. Kto jeszcze na podium? Norwegia. Rekordzista obiektu - Robert Johansson w pięknym pierwszym skoku odleciał na 139 metrów. Prowadził po pierwszej rundzie, ale 118,5m w drugiej przy słabych warunkach nie dało mu triumfu. Wygrał Granerud trzeci raz w karierze i z rzędu. Norweg ma mega formę na starcie sezonu i może być wielkim faworytem mistrzostw świata w lotach. 135,5/124,5m. Równa forma procentuje i jest odrodzenie zawodnika.  

W TOP5 Markus Eisenbichler-  zyskał 3 pozycje względem pierwszej rundy i jest P4. 127/129,5m. W przeciwieństwie do wczoraj Borek nikogo z czuba nie stracił.  Życiówka Keiichiego Sato - P5! Jest też życiówka Polaka. Paweł Wąsek szósty! 128/121,5m. W sobotę był dramat, w niedzielę mega wynik. I tylko szkoda, że nie jedzie do Planicy, ale może to i dobrze? Do TOP10 wskoczył Schmid - P7 razem z Forfangiem. Brawo dla Deschwandena - P9! W Niżnym Tagile lubi się meldować w dziesiątce, mogę zaryzykować stwierdzenie, że to obiekt, na którym skacze mu się najlepiej. Brawo za punkty dla Petera Prevca - P13, również Ryoyu zameldował się w piętnastce na P15. I to cieszy, bo początek sezonu był dość marny, ale teraz chyba zaczyna wszystko iść ku lepszemu.  Nazarow na P16, porządne punkty! Ten weekend ewidentnie na ogromny plus.  

Olek Zniszczoł - Król Awansów! P19, awans o 10 pozycji. 113,5/123,5m. Drugi, lepszy skok dał mu bardzo duży awans. Widać, że połączenie kadr dało bardzo dobre skutki. Już one są - 11 zawodników punktowało. Olek jedzie na loty i nawet jeśli nie wystąpi w kwalifikacjach i konkursie, to i tak to pewnie dla niego spore wyróżnienie.  Były też popsute skoki - Tande, Jelar, Klimow czy Junshiro Kobayashi prawie że klepali bulę, niektórzy z nich nie przekroczyli nawet 100 metrów. Warunki w drugiej rundzie bardzo kręciły. W pierwszej też, ale w mniejszej liczbie przypadków. Szkoda, że nie udało się wejsć do niej Mackowi Kotowi i Simonowi Ammannowi, ale tutaj skarciło ich to, że zbyt krótko skoczyli. Andreas, co z tobą? Dopiero P39 Wellingera, który nie ma na ten moment pucharowej formy. Lepiej by bylo, gdyby mistrz olimpijski ze skoczni normalnej został w domu na MŚ w lotach. Stefan Hula, Kuba Wolny i Tomasz Pilch pokazali, że muszą popracować nad równością formy, bo ich skoki to był nóż w serce dla kibica. Choć Stefan Hula zrobił lepszy wynik niż wczoraj, taki malutki plusik. Plusunio. +1.

Od czwartku potęga latania - Mistrzostwa Świata w lotach w Planicy. Faworyci są norwescy, choć najrówniejszy Granerud. Pewnie też i Yukiya oraz Eisenbichler. Nigdy nie wolno zapomnieć o groźnym Stochu, Żyle i Kubackim. Austriacy nie będą się liczyli, ale Słoweńcy może tak - Laniszek może dać jakość. W drużynie spodziewam się medalu dla Polski. Indywidualnie trochę drżę. Wiele osób pisze "Kamil Stoch mistrzem świata w lotach". Też chciałbym, bo Kamil miałby Szlema jak Nykanen. A on lubi Planicę. Jednak może być też i tak, że ci mocniejsi nie dadzą szans. Ale wszystko się będzie wyjaśniało od czwartku, wtedy Q. Potem, w piątek i sobotę cztery serie o mistrzostwo świata. W niedzielę drużynówka.  Maksymalnie 12 lotów dla niektórych w 4 dni.. Prawie jak Raw Air. Ale to jest walka. I najbardziej wytrzymał i najlepszy zdobędzie złoto mistrzostw świata w lotach. 

Pewnie, że fajnie by było, gdyby to był Polak. Ale prędzej spodziewam się kogoś z dwójki Granerud-Eisenbichler.

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

#10 Jak Lech i Górnik uciekły spod ostrza eurowpierdzielu

Było blisko. Obie drużyny uratowały swoje sytuacje w końcówce. Ale to nie zmienia faktu, że zagrały beznadziejnie. Lech przegrał z Gandżasarem 2:1, a Górnik tylko zremisował 1:1 z ostatnią drużyną ligi mołdawskiej, Zarią Balti. Lech do stolicy Armenii jechał z wynikiem 2:0 zrobionym przy pustych trybunach, po słabym meczu. Pierwsze minuty gry nie zwiastowały tego, że Lech zagra wybitny mecz. Do okazji częsciej dochodziła ekipa Gandżasaru, która była bliżej bramki Putnockiego. Do przerwy drużyna z Poznania remisowała, ale ze wskazaniem na lepszą grę trzeciej drużyny ligi armeńskiej w sezonie 17/18, a także zdobywców Pucharu Armenii. Prawdziwy eurowpierdziel rozpoczął się w drugiej części gry. W 50 minucie Lubambo potwierdził dominację zespołu z Armenii i pokonał Putnockiego, dając prowadzenie tej drużynie. Do wyrównania brakowało im jednej bramki, a wtedy możliwa byłaby nawet dogrywka. I strzelili ponad kwadrans później, bo w 67 sześćdziesiątce meczu Harutjunian huknął z dystansu, Put...

#47 Twierdza Narodowy słaba, ale utrzymana, czyli Polska - Łotwa 2:0

Pierwszy domowy mecz eliminacji do EURO 2020 z Łotwą.  Zakończył się wynikiem 2:0, Robert Lewandowski i Kamil Glik trafili z główki do siatki, ale jest po tym meczu ogromny niesmak. Niemniej, wynik idzie w świat. Pierwsi dwie akcje przeprowadzili Łotysze, mocny strzał najpierw wybronił Szczęsny, potem też uderzenie głową on złapał. W osiemnastej minucie Robet Lewandowski huknął obok bramki w kosmos z "szesnastki". Miał dwóch partnerów, mógł im podać. Nasze wrzutki kończyły się niecelnie, nie mogliśmy zrobić jakiegoś fajnego, celnego strzału. W 24. Robert został wybroniony w polu karnym, a Krzysztof Piątek się przewrócił z piłką. Sędzia uznał to za próbę wymuszenia karnego i dał mu żółtko. Nasze dośrodkowania z gry były niecelne, niedobre, a jak nawet trafiały, to się odbijały od obrońców łotewskich. W 35. minucie Robert Lewandowski trafił w słupek. Ale ładnie się akcja rozproszyła. Trzy później Szczęsny wybronił błąd Kędziory, który uruchomił Gutkovskisa ze skrzydła. Po zie...

#56 Pół-europejskie finały - Baku i Madryt. Chelsea bierze Ligę Europy, Liverpool Ligę Mistrzów

Zapewne większość tych moich rozważań zleci na jazdę po Baku jako organizatorze finału Ligi Europy. I w sumie to dobrze, bo to narzekanie się im po prostu należy.  Na początku krótko o finale. Finał Ligi Europy, czyli derby Londynu padły łupem Chelsea, która pokonała Arsenal 4:1. Dwie bramki strzelił Eden Hazard, który zapewne odejdzie do Realu Madryt, wynik ustalali także Pedro oraz otwierający go Olivier Giroud w 49'. Jedyną bramkę dla "The Gunners" strzelił Alex Iwobi. Myślę, że ten wynik poszedł w świat, przeszedł do historii. Wynik poszedł, historia tej gry nie będzie wspominana. No, chyba że jesteście fanami Arsenalu, którzy nadal żałują, że w gablocie nie ma europejskiego pucharu. Ale myślę, że aspekty sportowe zeszły w tej grze na plan dalszy. Finał Ligi Europy odbył się w Baku, w stolicy Azerbejdżanu. Azerbejdżan położony jest na Zakaukaziu. To znaczy, że to nie jest Europa. Geograficznie. Bo jeżeli patrzymy w granicach federacji UEFA, to Azerbejdżan jest poło...