Przejdź do głównej zawartości

#127 Zawody, gdzie nie było kwalifikacji, czyli Titisee-Neustadt

Po Czterech Skoczniach wróciła rutyna. Było Titisee-Neustadt, gdzie nie przeprowadzono kwalifikacji, bo było perfekcyjnie 50 zawodników, ale punktowało jak zwykle 30. Walka Granerud vs. Stoch nadal trwa. W sobotę Stoch wyrównał Małysza, w niedzielę wygrał Granerud, a na podium pojawili się dawno niewidziani Tande i Kraft.

W piątek nie było kwalifikacji, był prolog, bo prawa telewizyjne, bo 3 tysiące franków piechotą nie chodzą. Andrzej Stękała prezentował dobre skoki treningowe, a także odbijał się Kuba Wolny. Prolog wygral jednak Halvor Egner Granerud! Norweg skoczył 140m i pokazał, że nadal jest mocny. Dawid Kubacki był drugi, Lindvik trzeci, więc nadal w super formie! Andrzej Stękała był szósty, 137,5m, ale w treningu 1 poleciał na 146 metrów! Kamil Stoch był siódmy, 133m, treningi miał bardzo dobre, więc mógł skakać kolejny dobry weekend. Dziewiąty Kuba Wolny! Kuba wracał z niebytu, z Kontynentala, miał skakać w FIS Cupie w Zakopanem, znalazł się w kadrze na T-N i skoczył w prologu 135m! Piotr Żyła był dziewiętnasty, Olek Zniszczoł dwudziesty szósty, a Paweł Wąsek dwudziesty ósmy. Pius Paschke zaprezentował się świetnie i był ósmy w piątek!

W sobotę  konkurs był w dość loteryjnych warunkach. Dość powiedzieć, że dziewiąty był po pierwszej serii Antti Aalto. Wiatr jednych podwiewał, innych zrzucał. Pani Pogoda była dość kapryśna i prezenty rozrzucała nielicznym. Dawid Kubacki miał pecha, po pierwszej rundzie prowadził po skoku na 143,5m, ale w drugiej rundzie koszmarne warunki i spadł na siódme miejsce. W normalnych warunkach podium powinno być i tego jest ogromny żal. Podium natomiast miał absolutny dominator, legenda tego sportu, gigant, potęga. W dwóch słowach - Pan Skoczek. Kamil Stoch wygrał trzeci konkurs z rzędu, a w statystykach jest jeszcze lepiej. Jest to 39. wygrana w karierze, czym zrównał się z Adamem Małyszem! Jest to 76. podium, czym zrównał się z Mattim Nykanenem i Thomasem Morgensternem. A skakał 139 i 144m, za drugi skok dostał cztery razy 19,5 i jedną 20. Wirtuoz stylu "V". Ten człowiek gdy jest w formie nie ma sobie równych i trzeba uważać, bo Stoch w formie życia to Stoch nie do zatrzymania. Fani rzutek śpiewali niegdyś "There's only one Phil Taylor". Ja bym śpiewał na tę samą melodię "There's only one Kamil Stoch. One Kamil Stoch. Walking along, singing this Song. Walking in a Stoch Wonderland". Szkoda, że nie zagrano hymnu, a jak Granerud dzień później wygrał to zagrali, no ale cóż. Pozwolę się nie wdawać w dyskusję w naszym polskim bagienku czy to byli źli Niemcy, którzy zawsze knują przeciwko nam czy po prostu plik się nie znalazł, a norweski był pod palcem. Przeprosiny były.

Zdjęcie 

Halvor Egner Granerud znowu na podium! Drugie miejsce, skoki na 137,5/138,5m. Nadal jest w super dyspozycji i, wbrew oczekiwaniom części antyfanów, nie skończył się i dalej skacze swoje na najwyższym poziomie. Piotr Żyła trzeci! Skorzystał na zamieszaniu z Dawidem i stanął na najniższym stopniu podiium. Latał nisko, ale daleko 143/139,5m. Wyciągał tego gąsiora najlepiej jak się da i dało to swój efekt.  Andrzej Stękała piąty! Życiowy wynik "Jędrusia"  Długo czekał na TOP5 i jest. Na podium nie będzie długo czekał. Takimi skokami nie ma prawa czekać. 143,5/134m, stylowo coraz lepiej. Andrzej Stękała nam rośnie. A co to będzie na Mistrzostwach Świata! 

Ryoyu Kobayashi znowu w TOP10! Na P10, drugi skok daleki, 135m. Japończyk jest coraz lepszy, trzeci raz w TOP10 w tym sezonie. Forma rośnie i na pewno jeszcze wiele razy go zobaczymy na pucharowym podium. Kto był jedenasty? Kuba Wolny! I to jest powrót mistrza świata juniorów z 2014 roku. Najlepszy wynik w tym sezonie, pomijając Niżny Tagił. Mogę zaryzykować stwierdzenie, ze najlepszy jego wynik od finalu w Planicy w 2019 roku. Fantastyczne skoki, dobra technika. Treningi w Polsce pomogły, tak jak i powrót do Kontynentala. Bo czasem trzeba wrócić do poprzedniego kroku by moc następny wykonać znacznie lepiej. Trzynasty Johann Andre Forfang - Król Awansów! Awans o 15 pozycji, pierwsza runda to tylko 126m, ale w drugiej odleciał innym, poleciał na 144 metr, pokazał z czego słyniie. Szkoda, że pierwszy skok był słabszy, bo była szansa na TOP10.  Kytosaho dwudziesty. 137,5m w pierwszej rundzie pozwoliło na P12, ale 122m w drugiej rundzie go zrzuciło niżej. Trochę pomogła loteria, a trochę dobra dyspozycja. Szkoda, że jej zabrakło podczas TCSu, bo była forma i szansa na regularne punkty.  Karl Geiger P25. Katastrofa Niemca. 129,5/121,5m. W prologu jego skok nie był na tyle zły by osądzać, że będzie mial taką słabą sobotę. Sobota jednak go zweryfikowała i taki to wynik. Niedziela miała być odpowiedzią na pytanie, czy Geiger skoczy lepiej. Aha, przepadł Tande czy Nakamura, Nakamura słabo skoczył, a Tande poleciał 116m, więc szans na awans nie miał.

W niedzielę warunki troszeczkę miotały, choć błędy się zdarzały. Te pojawiły się u Kamila Stocha, który w konkursie był siedemnasty, mimo że był dopiero dwudziesty piąty po pierwsej rundzie. Taki to Król Awansów razem z Hayboeckiem! Kamil sam powiedział, że cialo zagrało, ale głowa nie, ma prawo być zmęczony po tym maratonie, który się skończył. Ma prawo do słabszego konkursu. Tak jak i Andrzej Stękała (P20) i Piotr Żyła (P16). Po takim wysiłku ostatnich dni, jakim był Turniej Czterech Skoczni każdemu może zdarzyć się odcięcie prądu.

Halvor Egner Granerud jest jednak wciąż w wysokiej dyspozycji. W niedzielnych zawodach odskoczył znowu Eisenbichlerowi i Stochowi w generalce. 140/138m, wygrany siódmy konkurs w karierze z przewagą 2,4 pkt. Halvor nadal będzie się liczył w walce o Kryształową Kulę i tylko kryzys może mu te szanse odebrać. Następne dwie pozycje to wielkie powroty na podium! Daniel-Andre Tande wrócił na nie po 10 miesiącach, a skakał w drugim konkursie znacznie lepiej niż w sobotę. Niedziela była przeciwieństwem soboty, bo latał daleko, 138,5/138m.  Czy to powrót Tandego do TOP10? Jeśli poprawi stabilność i nie będzie w niektórych konkursach skakał słabo, a w niektoych dobrze to coś z tej mąki będzie. Coś na pewno będzie z mąki austriackiej o nazwie Stefan Kraft. "Krafti" pierwszy raz w tym sezonie na podium. A mistrz świata z 2017 roku skorzystał na słabszej próbie Markusa Eisenbichlera, on skakał 136,5/135m, co przy skokach Krafta było igraszką. A Kraft znowu był pewny, 138/136m. Pewny, daleki, mocny. Takie cechy charakteryzują najlepiej triumfatora zeszłego sezonu Pucharu Świata. Znowu w TOP10, tym razem na podium. Początek kolejnej wielkiej szansy.  

 Zdjęcie

Najlepszy z Polaków - Dawid Kubacki. Szósty bo szósty, 134/137m, druga próba zdecydowanie lepsza, umocniła go na tym miejscu, mimo że siódmy Ryoyu Kobayashi także skakał ładnie, lecz mu odległości brakło w drugiej rundzie. Stąd Kubacki nad nim miał 6,7 pkt. Dawid skoczył dobre zawody, progres względem soboty. Nie był sam w TOP10. Dziewiąty był Kuba Wolny! 136/134m. Kuba wrócił do dziesiątki, wrócil do równych, dobrych skoków. Dopiero trening w Polsce pomógł mu powrócić do dyspozycji, jaką widzieliśmy w sezonie 18/19. Po tamtym sezonie wiele osób widziało go na podium zawodów PŚ w następnym sezonie, lecz ten go zweryfikował. Czy podniesie się jak Feniks z popiolów jak Andrzej Stękała w tej kampanii? Czas pokaże. Fajnie byłoby mieć jednak już zapewnioną tę przyszłość, by był ten mocny Stękała i Wolny, byśmy mieli pewniaków w momencie gdy ci najlepsi skończą kariery. Dziesiątki dopełnił Daniel Huber. Awans o sześć pozycji, 129m w pierwszej próbie, by w drugiej polecieć 138m! Austriak zaskoczył, choć jego dyspozycja nie była żadnym szokiem w ten weekend.

Ale dwóch Rosjan w TOP20 się nie spodziewaliście! Nazarow i Klimow skoczyli najlepszy weekend dla Rosjan w tym sezonie, a nawet i w przeciągu paru ostatnich sezonów.  Nazarow skoczył drugi najlepszy konkurs w sezonie, P18, 134,5/131,5m. Fajne skoki, lądowanie do poprawy. Jak dla mnie objawienie sezonu w reprezentacji Rosji. Jeden z najmocniejszych punktów. Powtarzam to jak mantrę, powtórzę jeszcze raz - dobrze, że już ich reprezentacja nie musi się opierać na Dimie Wasilijewie i Korniłowie, bo byłaby bieda z przyszłością. Klimow dziewiętnasty, 134/131m. Konkurs taki na jego poziomie, choć to trzeci najlepszy w tym sezonie. Nie przepadł w pierwszej rundzie, wytrzymał presję drugiej rundy. Dobrze się dzieje w tej Rosji. Tutaj Mankow i Sadrejew, tam Klimow i Nazarow. Co historia dla nas szykuje? Rosyjską drużynę przebijającą sufit i niezajmujacą P7-P8 w drużynie, a jakieś P6? To byłoby piękne. Finów na to nie stać. Rosjan tak.

 Zdjęcie

Wąsacza na P20 się nie spodziewaliście. 129/129,5m.. Konkurs tylko do kosza wyrzucić, bo nic mu się nie kleiło. Mógł jak Stoch już nie czuć skakania po tak długim dystansie seryjnym, jaki przebyli. Johansson wie, że to był wypadek przy pracy i pewnie konkurs w Zakopanem będzie dla niego lepszy. Forfang też musi na to liczyć, bo w niedzielę nie zdobył punktów i przeżył katastrofę. On jeszcze szuka równowagi, którą w pewnym stopniu udało się znaleźć Johanssonowi. Nakamury na P23 też się nie spodziewaliście. #TeamDobrze we wzlotach i upadkach. Raz punktuje, raz nie. Kolejny przebłysk, w Ruce skorzystał z loterii, w T-N z dobrych warunków. A skakał dobrze przez cały weekend, problem w tym, że w sobotę zepsuł skok konkursowy. W niedzielę tak się nie stało, latał dwa razy 129m. Dzień zdecydowanie na plus, bo są punkty, bo nie zajął miejsca tuż za TOP30. Nie jest dobrze gdy Hamann nie zdobywa punktów, a także Aalto, Schmid, Deschwanden oraz Keiichi Sato. Ich mogły wykluczyć warunki, choć tu też wszedł w grę błąd. Szczególnie mi szkoda Deschwandena, który z T-N wywozi jajo, a to jego trzeci konkurs bez punktów, jeśli liczyć Bischofshofen. Ostry zjazd,  ale może to chwilowa zniżka. Bo jeśli patrzeć na tendencję miejsc, jest szansa na punkty w Zakopanem - P36 w Bischofshofen, P32 w sobotę i P31 w T-N.

W Zakopanem też będzie dobrze. Konkurs drużynowy i indywidualny. Polska z szansą na wygraną, bo trzeba wykorzystać mega potencjał polskiej reprezentacji i to, że są w tak ogromnej formie. Trzeba jednak uważać na zawsze mocnych Norwegów i Niemców. Takie może być nawet podium, może w tej kolejności. W niedzielę polskie podium. Najpiękniejszy do tego moment. Choć równie piękny będzie miesiąc później, bo wtedy też Puchar Świata w Polsce. Granerud wciąż mocny, nie wykluczałbym Eisenbichlera i pojawiającego się powoli na szczycie Stefana Krafta. A co jeśli jakiś Japończyk zaskoczy? Yukiya Sato dobrze zna ten obiekt, jest jego rekordzistą. Mały, ale wariat może po niedzieli w Titisee-Neustadt polecieć daleko. Jednak wszystko będzie się decydowało od piątku. Wiele osób nazywa konkursy w Zakopanem "Mistrzostwami Wszechświata". Niech rozpoczną się igrzyska!

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

GT World Challenge - o co w tym chodzi?

Człowiek, który wygląda jak Jezus jest szefem zamieszania nazwanego jego imieniem. Stephane Ratel od lat organizuje wyścigi aut Grand Tourism (GT), a od kilku są one znane jako GT World Challenge. Dzisiaj krótkie wyjaśnienie ile serii organizuje, jaki jest format sezonów, wyścigów i punktacji w tych seriach.   Ile serii organizuje Stephane Ratel Organisation? Najprostszą odpowiedzią byłoby: w pizdu i jeszcze więcej. No ale dla dokładności warto opowiedzieć co on organizuje. SRO w skrócie organizuje serie aut GT2, GT3 i GT4, a także aut TCR w USA, ale tutaj skupiamy się na seriach aut GT3. Tak więc jest ich cztery - GT World Challenge Europe, America, Asia i Australia . Europejski odłam jest najbardziej rozbudowany i dzieli się na dwa puchary - Sprint Cup i Endurance Cup . Jest również British GT , czyli mistrzostwa Wielkiej Brytanii aut GT3 i GT4, ale nie jest to seria kontynentalna, mimo że jeden wyścig odbywa się w Europie kontynentalnej, tj. na Spa. Organizowany jest również...

Seria, Której Nikt Nie Ogląda #8 Monza FINAŁ

 To już koniec, nie ma już nic. Zakończył się sezon 2024 Euroformuły Open. Ostatni sezon z F320, które zastąpią F324. Na Monzy spadł deszcz, więc przez cały weekend towarzyszył chaos z nim związany. I o tym będzie w ostatnim odcinku tego cyklu w tym roku. Może doczeka się on kontynuacji, ale z jakiejś innej serii. W ten weekend w stawce pojawiło się zamieszanie . Na ostatnią rundę do stawki wrócił Bergmeister, pewnie po to, b y zagrozić trzeciemu Barrichello. Z nowych twarzy pojawił się Lankijczyk Yevan David (który pojechał w Igrzyskach Motorsportowych w Walencji, a polscy juniorzy nie), a także potężny (i to dosłownie) Czech, Roman Roubicek, który wreszcie wystartował w wyścigu . Z nimi jest jednak jeden podstawowy problem. Z uwagi na to, że to jest ich jedyna runda, w której brali udział (Czech miał jeszcze Red Bull Ring, ale tam się wycofał z całego weekendu), nie byli uprawnieni do zdobywania punktów. Dwa wyścigi odbyły się w sobotę, a trzeci w niedzielny poranek, bo popołu...

#173 GP USA 2005 - wyścig, z którego nie zrobię retro oglądania, a wpis

 Po kolejnym retro oglądaniu F1 z 9 maja (GP USA 2007) zapytano mnie na Twitterze, czy będzie w ramach cyklu GP USA 2005. Odpowiedziałem, że chyba nigdy, bo nie wydaje mi się, żeby farsa była elementem cyklu. Pomyślałem sobie jednak, że będzie ciekawszym, jeśli zrobię to w jakiejś formule wpisu na blogu, który będzie traktował o, jak się wydaje, największej kpinie w historii mistrzostw świata Formuły 1 (zaraz po GP Belgii 2021). Więc tak. Obejrzałem ten wyścig. Wystarczy, że ja przejechałem 73 okrążenia, wy już nie musicie. I myślę, że przeznaczenie łamów bloga, na którym mogę pisać bez granic jest świetnym pomysłem na opisanie tego czegoś. No to zapraszam, GP Stanów Zjednoczonych 2005. Dziękuję na początku za wytrwałość, jeżeli przeczytacie całość. Obrazki będą, co do "błyskotliwych analiz" jeszcze się okaże. Jeśli chcecie więcej takich retro in-depth, to piszcie. Żebyśmy mieli jasność. Sezon 2005 był jednym z dziwniejszych w kontekście przepisów.    W Formule 1 był zaka...