Przejdź do głównej zawartości

#142 Konkursy retro, czyli jak wypełniać dziurę między sezonami w skokach narciarskich

 Nie spodziewaliście się, że napiszę o skokach w maju! Jednak tym razem zostawiamy w oddali (albo w mniejszej dali) Granerudów, Stochów, Eisenbichlerów, Żyły, potężnych Borów, Kriżnary, Takanashi, Kramer, Lundby i innych bohaterów/bohaterki skoczni świata. Tym razem będzie o starych konkursach, które oglądałem wtedy, gdy nie było konkursów aktualnych. Będą tu czasy współczesne i niewspółczesne, dlatego zapraszam do czytania.

 Bischofshofen 1997 - bardzo ciekawy konkurs kończący 45. Turniej Czterech Skoczni. Murowanym faworytem do wygranej w turnieju był Słoweniec Primoż Peterka, który już przed turniejem pokazywał świetną formę.  W trakcie imprezy także radził sobie świetnie. Był siódmy w Oberstdorfie, wygrał konkurs noworoczny w Ga-Pa, a także był drugi w Innsbrucku. W Bischofshofen zaczął od genialnego skoku na 129 metrów, co było najdalszą próbą na starej Paul Ausseleitner-Schanze. Sędziowie jednak stwierdzili, że belka jest za niska i zarządzili restart z wyższej platformy. Peterka ostatecznie w konkursie będzie trzeci, wygra turniej, 125/121m, a konkurs wygra weteran Dieter Thoma (124,5/126m), podium uzupełni "gołowąs" Adam Małysz (124,5/121m, ósme miejsce w turnieju! Najlepszy wynik od prawie 10 lat i TOP10 Piotra Fijasa). Co warto zobaczyć? Stylowych Japończyków, Goldiego, Finów, Norwegów jeszcze nie tak silnych oraz (nie tak starego) Słowaka w punktach. https://www.youtube.com/watch?v=wss6IVFRv9o

Zdjęcie 

Innsbruck 1997 -  Bergisel to franca i to jest powszechnie znany fakt. Jednym pomaga, innych wyrzuca za burtę. W 45. Turnieju nie było inaczej. Taki Ari-Pekka Nikola stanął przedostatni raz na podium w karierze, zdobywając trzecie miejsce. Formę pokazał świetny stylowo jak zawsze Kazuyoshi Funaki, który o punkt pokonał Primoża Peterkę. Goldi był czwarty,  piąty Laiitinen, szósty Adam Małysz. Gołowąs skakał wybitnie. W dziesiątce ponadto Francuz, trzech Japończyków, a w piętnastce pięciu. Coś jeszcze? Niezmiennie Mateja klepał bulę,  ale Harada klepnął lepiej, słabi Szwajcarzy i taka sobie Norwegia. A poza tym zjeżdżanie z przeciwstoku, bo dopiero kilka lat później po przebudowie ktoś pomyślał, że można na szczycie przeciwstoku zrobić wyjście dla skoczków. https://www.youtube.com/watch?v=x0AYfz_SVhw&t=4s

Zdjęcie

Garmisch-Partenrkichen 1995 - konkurs noworoczny. Ten dzień, w którym wstajesz na kacu albo i bez niego i oglądasz skoki, a niegdyś też słuchałaś bądź słuchałeś "Topu wszech czasów" w Trójce. Mało ludzi pamięta te konkursy noworoczne, które odbywały się przy śniegu albo przy śnieżycy. Nowy Rok 1995 w Ga-Pa taki był. Mocna śnieżyca, szczotka-zmiotka in progress, a do tego bardzo silny wiatr. I jeszcze nie było systemu KO. Nikt nie myślał, by odwoływać konkurs, by anulować jedną z rund. Po co to komu, ma być rywalizacja. Paradoksalnie ogień w śniegu. To były ciekawe skoki. Kogo zobaczycie? Kamienną twarz Ahonena, który wygrywa drugi raz w karierze, skacze daleko i nic nie robi sobie z restartu, poza tym Goldi pokazujący formę i to, że 10 pkt miał nad trzecim Soininenem. Fińska potęga, Czesi w dółku, Francuzi w historycznym peaku (Dessum i Jean-Prost), Funaki pokazuje pazur. A gospodarze że gościnni, to dopiero w drugiej dziesiątce. Polacy bez punktów, a właściwie Polak, bo Skupień, czyli kontynuacja beznadziei pierwszej polowy lat 90. https://www.youtube.com/watch?v=d0D_yU1uYcQ

Zdjęciev

Zdjęcie

Zdjęcie

Planica 2009  - finał sezonu. Ten konkurs pamiętam, ale ostatnio sobie go odświeżyłem. Restarty, wiatr, słońce, dalekie loty. Wszystko, co Planica ma. Poza tym zwiastun powrotu Adama Małysza do wielkiej formy i miejsce na podium, Schlierenzauer kończy sezon i zdobywa Kryształową Kulę, Harri Olli lata daleko, Hilde pozdrawia Tepesza, a stary Dima potwierdza klasę, tak jak i Ammann.  Emocjonujący konkurs, ale restarty odebrały smak rywalizacji, w której loty były coraz to lepsze.  Dlatego dobrze, ze są te belki w dół z bonifikatami, mimo że nieraz otrzymujemy taniec z belkami. https://www.youtube.com/watch?v=74WH-SuV3IU

Zdjęcie 

 Zdjęcie

Zdjęcie

Planica 1997, finał - sezon 1997 kończył się na Velikance. Duża rzesza słoweńskich fanów pojawiła się, by zobaczyć pierwszego słoweńskiego triumfatora Pucharu Świata - Primoża Peterkę. No i dalekie loty rzecz jasna. Wystartowało 50 zawodników w tym konkursie, no bo jeszcze nie ograniczano konkursów lotów do czterdziestki wyłonionej z Q. W konkursie oprócz dalekich lotów byli Robert Mateja, wygrana Japończyka (pozdro, Julia),  ostatni taniec i ostatnie klepnięcie buli Thomy, podium dyrektora Pucharu Świata w kombinacji norweskiej, Czech, Fin i Francuz w dziesiątce, zmiany belek przez wiatr i krótkie skoki, a w konsekwencji restarty, które wywołały gwizdy na trybunach oraz... wątpliwej jakości śnieg. Wysokie temperatury sprawiły, że śnieg topniał, a zawodnicy przejeżdżali i nieraz lądowali w błocie pośniegowym. A na koniec konkursu inwazja kibiców. Tak to było prawie ćwierć dekady temu. A no i komentuje David Goldstrom, więc miłych wrażeń. https://www.youtube.com/watch?v=0DJt9RtcIe0

Zdjęcie 

Zdjęcie 

 Zdjęcie

 Oslo 2011, duża skocznia - konkurs o mistrzostwo świata. Austriacy zdominowali mistrzostwa, a tytuł zdobył Gregor Schlierenzauer, który stoczył interesującą batalię z Thomasem Morgensternem, który przegrał złoto o 0,3 pkt.. Był także brązowy medal Ammanna i trzech Norwegów w dziesiątce. Bez medalu skończyli na tych mistrzostwach. Poza tym pożegnanie Adama Małysza z mistrzostwami świata, ostatni taniec na Holmenkollbakken, który jednak nie był na tyle dobry, by walczyć o medal (takowy, bo brązowy zdobył na skoczni normalnej). Również przebłysk Stocha, szóste miejsce po pierwszej rundzie i upadek w drugiej serii przy lądowaniu, który przekreślił szansę na pierwszą dziesiątkę. Ale dwa lata później mistrz z Zębu pokazał pazur.  Poza tym Francuzi, słynny Kanadyjczyk, Amerykanin, Kazachowie, a nawet Włosi. Było pożegnanie z karierą Andreasa Kuttela. Byli też Czesi, którzy prezentowali ciut wyższy poziom niż teraz. A no i trzech Polaków w finale. Interesujące widowisko na spowitej mgłą Holmenkollbakken, choć i ta z czasem ustępowała wielkości gladiatorów na nartach. 

PIERWSZA SERIA: https://www.youtube.com/watch?v=EThQfchiF64

DRUGA SERIA: https://www.youtube.com/watch?v=vTz0kgPAXSQ

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Trondheim 1997, ale latem - Letnie Grand Prix. Drugi konkurs czwartej edycji skakania latem na igelicie. Dajcie wiarę, cały cykl rozegrano w niespełna dwa tygodnie, bo oprócz Trondheim było Courchevel, Hinterzarten, Predazzo i na koniec Stams. Moc pokazywali tak jak zimą Japończycy, a w konkursie najlepszy był Takanobu Okabe. Poza tym przebudzenie Bredesena, Schmitt daleko skacze, Ljokelsoey zaczyna informować o swoim istnieniu, a Dessum kończy w dziesiątce. Warto zwrócić uwagę na to, że igelit pokrywał mały pas, a nie całą skocznię, tak jak jest dzisiaj, a poza tym zawodnicy wyhamowywali na piasku.  Taki letni, przyjemny konkurs, jacyś ludzie też przyszli. A komentator dostał wentylator.  https://www.youtube.com/watch?v=V2a3t35BYtU

Zdjęcie


Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

GT World Challenge - o co w tym chodzi?

Człowiek, który wygląda jak Jezus jest szefem zamieszania nazwanego jego imieniem. Stephane Ratel od lat organizuje wyścigi aut Grand Tourism (GT), a od kilku są one znane jako GT World Challenge. Dzisiaj krótkie wyjaśnienie ile serii organizuje, jaki jest format sezonów, wyścigów i punktacji w tych seriach.   Ile serii organizuje Stephane Ratel Organisation? Najprostszą odpowiedzią byłoby: w pizdu i jeszcze więcej. No ale dla dokładności warto opowiedzieć co on organizuje. SRO w skrócie organizuje serie aut GT2, GT3 i GT4, a także aut TCR w USA, ale tutaj skupiamy się na seriach aut GT3. Tak więc jest ich cztery - GT World Challenge Europe, America, Asia i Australia . Europejski odłam jest najbardziej rozbudowany i dzieli się na dwa puchary - Sprint Cup i Endurance Cup . Jest również British GT , czyli mistrzostwa Wielkiej Brytanii aut GT3 i GT4, ale nie jest to seria kontynentalna, mimo że jeden wyścig odbywa się w Europie kontynentalnej, tj. na Spa. Organizowany jest również...

Seria, Której Nikt Nie Ogląda #8 Monza FINAŁ

 To już koniec, nie ma już nic. Zakończył się sezon 2024 Euroformuły Open. Ostatni sezon z F320, które zastąpią F324. Na Monzy spadł deszcz, więc przez cały weekend towarzyszył chaos z nim związany. I o tym będzie w ostatnim odcinku tego cyklu w tym roku. Może doczeka się on kontynuacji, ale z jakiejś innej serii. W ten weekend w stawce pojawiło się zamieszanie . Na ostatnią rundę do stawki wrócił Bergmeister, pewnie po to, b y zagrozić trzeciemu Barrichello. Z nowych twarzy pojawił się Lankijczyk Yevan David (który pojechał w Igrzyskach Motorsportowych w Walencji, a polscy juniorzy nie), a także potężny (i to dosłownie) Czech, Roman Roubicek, który wreszcie wystartował w wyścigu . Z nimi jest jednak jeden podstawowy problem. Z uwagi na to, że to jest ich jedyna runda, w której brali udział (Czech miał jeszcze Red Bull Ring, ale tam się wycofał z całego weekendu), nie byli uprawnieni do zdobywania punktów. Dwa wyścigi odbyły się w sobotę, a trzeci w niedzielny poranek, bo popołu...

#173 GP USA 2005 - wyścig, z którego nie zrobię retro oglądania, a wpis

 Po kolejnym retro oglądaniu F1 z 9 maja (GP USA 2007) zapytano mnie na Twitterze, czy będzie w ramach cyklu GP USA 2005. Odpowiedziałem, że chyba nigdy, bo nie wydaje mi się, żeby farsa była elementem cyklu. Pomyślałem sobie jednak, że będzie ciekawszym, jeśli zrobię to w jakiejś formule wpisu na blogu, który będzie traktował o, jak się wydaje, największej kpinie w historii mistrzostw świata Formuły 1 (zaraz po GP Belgii 2021). Więc tak. Obejrzałem ten wyścig. Wystarczy, że ja przejechałem 73 okrążenia, wy już nie musicie. I myślę, że przeznaczenie łamów bloga, na którym mogę pisać bez granic jest świetnym pomysłem na opisanie tego czegoś. No to zapraszam, GP Stanów Zjednoczonych 2005. Dziękuję na początku za wytrwałość, jeżeli przeczytacie całość. Obrazki będą, co do "błyskotliwych analiz" jeszcze się okaże. Jeśli chcecie więcej takich retro in-depth, to piszcie. Żebyśmy mieli jasność. Sezon 2005 był jednym z dziwniejszych w kontekście przepisów.    W Formule 1 był zaka...