Przejdź do głównej zawartości

#158 Cztery Skocznie 21/22: Ga-Pa, Ryoyu wygrywa w Nowy Rok, a Polacy nadal w tej samej mizerii

Wszystkiego dobrego w nowym roku! W Garmisch-Partenkirchen odbył się konkurs noworoczny. Nie brakowało dobrych skoków, nawet i przeskakiwania skoczni, Ryoyu znowu triumfował, a Polacy znowu skakali tak se, ale i tak był to najlepszy konkurs w tym roku! [badum tss]

SYLWESTROWE KWALI

A w sylwestrowych kwalifikacjach bombę odpalił Markus Eisenbichler i je wygrał - 137m.  Super skok i tylko 0,9 pkt nad Ryoyu Kobayashim, który skoczył 134m (najlepszy skok tego dnia). Geiger był trzeci, a zanim Hoerl. Piotr Żyła piąty! I był to najdalszy skok kwalifikacji, 138,5m, fantastyczna próba, która dała mu bardzo łatwą parę z Feliksem Hoffmannem.  Kamil Stoch także skoczył świetnie, bo był szesnasty, 131,5m, para z Daikim Ito. Trochę większy problem napotkał Dawid Kubacki, który mimo że był 24. 126,5m, to trafił na Graneruda. Dobry wynik Pawła Wąska, P29, para z Aschenwaldem, a skok 129,5m. Pech spotkał Andrzeja Stękałę (P41, 128m, vs.Peier) i Kubę Wolnego (P43, 123,5m, vs. Fettner). Stefan Kraft natomiast w Nowy Rok miał wolne, bo przepadł zgodnie z planem w kwalifikacjach. Mógł się dzięki temu napić. Soku jabłkowego oczywiście, no bo jakiego innego.

 Polegli + Choi:


 Pary KO:

 


NOWOROCZNY ZAVOD, TCS NUMER 2

Polska się odradza! Najlepszy konkurs w tym roku! No bo pierwszy. 

A na serio.

Mizeria jest kontynuowana. Ale i tak było lepiej niż w Oberstdorfie pod względem odległości. W parach stała się sensacja i to obie strony. Wolny wygrał swoją parę z Fettnerem. To jedno i to było fajne. Natomiast Stoch przegrał swoją parę z Ito i to jest sensacja na minus. Kompletnie zepsuty skok, jedyne 118m i 47. miejsce. Ostatnio był na nim 6 grudnia 2015 roku na skoczni normalnej w Lillehammer. Skręcona pozycja w locie nie pomogła Kamilowi, a zaszkodziła. Nie było dobrze. Wąsek, Kubacki i Stękała także przegrali swoje pary. Parę wygrał też Piotr Żyła, 135,5m, było to formalnością. Piotrek ostatecznie był 11. w konkursie, 131m w drugiej próbie. Najlepsze miejsce w sezonie, choć tyle pozytywów. 23. był Kuba Wolny. 127/132,5m. Druga próba świetna, starczyła na awans o 6 pozycji. I tyle dobrze. Ten sam skład jedzie do Innsbrucka, nie wiem, czy to cokolwiek pomoże. Zobaczymy w Innsbrucku, jak skoki będą wyglądać i czy coś drgnie. Mimo ogromnych nadzei szczerze wątpię, by jakiś progres nagle się pojawił.

Kto wygrał? No Kobayashi-san, bo kto! Ale tym razem mógł nie wygrać. Tylko 0,2 pkt nad Eisenbichlerem. 143m w pierwszej próbie, w drugiej 135,5m. Musiał drżeć o triumf, ale udało się wygrać 24. raz w Pucharze Świata, 7. raz w Turnieju Czterech Skoczni, czyli tyle samo, ile ma Nykanen i Stoch. Ryoyu mimo tych lądowań ma fantastyczny styl w locie i jestem pewien, że na pewno jeszcze w tym sezonie uzyska 20 za styl. Przy okazji został liderem Pucharu Świata, bo Geiger był dopiero siódmy. Słabe zawody w wykonaniu Niemca, oba skoki skiepszczone, ale drugi na 127,5m też spowodowany cięższymi warunkami. 

Eisenbichler był drugi. Pierwsza próba z kontrowersyjnym lądowaniem - 141m, za lądowanie dostał 18 pkt od sędziów. Sorry, ale to jest poniżej wszelkiej krytyki. Jeżeli zawodnik tak się krzywi, to nie ma prawa to przypominać telemarku. Przyznawanie takich not jest dawaniem forów i to na oczach milionów widzów. A mają ponoć powtórki wideo... Druga próba już z zasłużonymi, niskimi notami - 143,5m, przeskoczył skocznię, ale przy lądowaniu walczył z siłami grawitacji. Pół metra dalej - byłby triumf. Wyższe noty za styl - byłby triumf. Zostaje 2. miejsce. TRZECI LOVRO KOS! Słoweniec w 14. występie w Pucharze Świata stanął na podium. 135,5m w pierwszej, dobrej próbie i P5, a w drugiej 138m i atak na trzecie miejsce. Genialnie skacze młody Słoweniec i to było potwierdzenie wysokiej formy podczas Turnieju Czterech Skoczni. Super, że mają kolejnego młodego zawodnika, który może walczyć z najlepszymi w Pucharze Świata.

Halvorze, cóż za awans! Granerud miał słabą pierwszą rundę w Garmisch. Nie był to skok na miarę jego marzeń. Tylko 128m. W drugiej próbie poprawił się i to znacznie. 140,5m dało mu awans o 12 pozycji i z 22. miejsca wskoczył na 8. Genialna próba, mimo że zniosło go blisko prawej bandy, jednak wszystko zadziałało tak, jak miało być. Tylko czemu tyle nerwów w pierwszej próbie? Byłaby lepsza pozycja w TCS. U Johanssona też, bo w noworocznym skakaniu był dopiero dwunasty, Tande był na swoim poziomie, bo siedemnasty, a Forfang po wyskoku wrócił do trzeciej dziesiątki, dopiero 24.

Czterech Słoweńców w TOP15. O Kosie już były piękne słowa. O Zajcu będą dobre, o Lanisku będą trochę bardziej gorzkie, a o Cene w sumie też. Zajc był dziewiąty i po wpadce z Oberstdorfu nie było ani śladu. Zajc w pierwszej próbie odleciał 137m, miałby szansę na podium, gdyby w drugiej próbie nie skoczył zaledwie 127,5m. A to nie wystarczyło, bo jakby chciał coś ugrać, to musiałby skakać ponad 133 metry. Nie tym razem, panie Zając. Lanisek przeżywa zjazd i te P14 było jakimś słodko-gorzkim rozpoczęciem roku. 130/135m.  Skoki nie są złe. Kłopot w tym, że nie są wystarczająco dalekie. Stąd na ten moment wiele nie ugra, ale powrót do dziesiątki nie jest wykluczony. Cene Prevc - jeszcze niedawno TOP10, tym razem TOP15. P15. 131/135m, skoki dobre, ale przypadek Laniska tutaj jest dość oczywisty. Szkoda tylko Petera Prevca, który full gaz poszedł w serii próbnej, a w serii konkursowej przegrał parę, skoczył 124,5m i nie zdobył punktów. Dlaczego te dysproporcje, panie Pero?

Austriacka zapaść wciąż trwa. Kraft poszedł w tango już w Sylwestra, jego koledzy, oprócz Hoerla dopełnili dzieła w sobotę.  Bo Hoerl był piąty.  Huber był szesnasty i skakał dwa razy równo, bo 132m. Tschofenig skakał różnie, 127 i 133m, to dało mu osiemnaste miejsce, a w kwalifikacjach był na bardzo dobrym, siódmym miejscu.  Zdecydowanie zjazd względem kwalifikacji, ale widać, że Danielowi mocy starczyło tylko na jeden skok kwalifikacyjny. I szkoda, bo to jest zawodnik z potencjałem na TOP10.

Wellinger zanotował hat-tricka. Nie dość, że się zakwalifikował, to jeszcze został lucky loserem i zapunktował w Pucharze Świata. Był 22., 131/129m. To były skoki optymalne, ale nie były to skoki takie, jakie już były prezentowane ze strony Wellingera w tym sezonie. A był już w TOP10, i jeżeli to nie był przypadek, to Wellinger trochę zjechał z dyspozycją. Schmid był 28., 128/127,5m, to były skoki na jego poziomie w tym sezonie, potencjał Constantina jest jednak znacznie większy  Paschke przegrał w parze i był 31., i tutaj też miał trochę pcha. Nie punktowali też Hoffmann i Lisso, choć dla nich szacunek, że się zakwalifikowali. Niemiecki beton jednak pozostanie bez zmian.

GA-PA DO WORA, A W PONIEDZIAŁEK I WTOREK SKOKI NA FRANCY BERGISEL W INNSBRUCKU Z WIDOKIEM NA FRIEDHOF, POLACY PRÓBUJĄ WRÓCIĆ DO FORMY, RYOYU W POGONI ZA 3/4, A EISENBICHLER, KOS I SPÓŁKA BĘDĄ PRÓBOWALI GO POWSTRZYMAĆ

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

GT World Challenge - o co w tym chodzi?

Człowiek, który wygląda jak Jezus jest szefem zamieszania nazwanego jego imieniem. Stephane Ratel od lat organizuje wyścigi aut Grand Tourism (GT), a od kilku są one znane jako GT World Challenge. Dzisiaj krótkie wyjaśnienie ile serii organizuje, jaki jest format sezonów, wyścigów i punktacji w tych seriach.   Ile serii organizuje Stephane Ratel Organisation? Najprostszą odpowiedzią byłoby: w pizdu i jeszcze więcej. No ale dla dokładności warto opowiedzieć co on organizuje. SRO w skrócie organizuje serie aut GT2, GT3 i GT4, a także aut TCR w USA, ale tutaj skupiamy się na seriach aut GT3. Tak więc jest ich cztery - GT World Challenge Europe, America, Asia i Australia . Europejski odłam jest najbardziej rozbudowany i dzieli się na dwa puchary - Sprint Cup i Endurance Cup . Jest również British GT , czyli mistrzostwa Wielkiej Brytanii aut GT3 i GT4, ale nie jest to seria kontynentalna, mimo że jeden wyścig odbywa się w Europie kontynentalnej, tj. na Spa. Organizowany jest również...

Seria, Której Nikt Nie Ogląda #8 Monza FINAŁ

 To już koniec, nie ma już nic. Zakończył się sezon 2024 Euroformuły Open. Ostatni sezon z F320, które zastąpią F324. Na Monzy spadł deszcz, więc przez cały weekend towarzyszył chaos z nim związany. I o tym będzie w ostatnim odcinku tego cyklu w tym roku. Może doczeka się on kontynuacji, ale z jakiejś innej serii. W ten weekend w stawce pojawiło się zamieszanie . Na ostatnią rundę do stawki wrócił Bergmeister, pewnie po to, b y zagrozić trzeciemu Barrichello. Z nowych twarzy pojawił się Lankijczyk Yevan David (który pojechał w Igrzyskach Motorsportowych w Walencji, a polscy juniorzy nie), a także potężny (i to dosłownie) Czech, Roman Roubicek, który wreszcie wystartował w wyścigu . Z nimi jest jednak jeden podstawowy problem. Z uwagi na to, że to jest ich jedyna runda, w której brali udział (Czech miał jeszcze Red Bull Ring, ale tam się wycofał z całego weekendu), nie byli uprawnieni do zdobywania punktów. Dwa wyścigi odbyły się w sobotę, a trzeci w niedzielny poranek, bo popołu...

#173 GP USA 2005 - wyścig, z którego nie zrobię retro oglądania, a wpis

 Po kolejnym retro oglądaniu F1 z 9 maja (GP USA 2007) zapytano mnie na Twitterze, czy będzie w ramach cyklu GP USA 2005. Odpowiedziałem, że chyba nigdy, bo nie wydaje mi się, żeby farsa była elementem cyklu. Pomyślałem sobie jednak, że będzie ciekawszym, jeśli zrobię to w jakiejś formule wpisu na blogu, który będzie traktował o, jak się wydaje, największej kpinie w historii mistrzostw świata Formuły 1 (zaraz po GP Belgii 2021). Więc tak. Obejrzałem ten wyścig. Wystarczy, że ja przejechałem 73 okrążenia, wy już nie musicie. I myślę, że przeznaczenie łamów bloga, na którym mogę pisać bez granic jest świetnym pomysłem na opisanie tego czegoś. No to zapraszam, GP Stanów Zjednoczonych 2005. Dziękuję na początku za wytrwałość, jeżeli przeczytacie całość. Obrazki będą, co do "błyskotliwych analiz" jeszcze się okaże. Jeśli chcecie więcej takich retro in-depth, to piszcie. Żebyśmy mieli jasność. Sezon 2005 był jednym z dziwniejszych w kontekście przepisów.    W Formule 1 był zaka...