Przejdź do głównej zawartości

#166 Olimpijskie skakanie na skoczni normalnej, Zhangjiakou i Ryoyu złoty, Słowenia też

 Walka o medale olimpijskie w Zhangjiakou zaczęła się na skoczni normalnej. Tam 50 zawodników i 40 zawodniczek walczyło o medale indywidualne oraz w mikście. Sensacji nie zabrakło, ale to urok igrzysk.

SOBOTNIE KWALI

W kwali o 7:20, na które trzeba było się obudzić triumfował Marius Lindvik - 100,5m. Za nim był Robert Johansson, który ustanowił rekord skoczni normalnej - 103m. Piotr Żyła był wcześniejszym rekordzistą, ale był trzeci - 102,5m. To był najlepszy Polak w kwalifikacjach, Kamil Stoch miał gorszy dzień, bo po super dwóch dniach treningów z przeskakiwaniem 100m dwa razy nie przeskoczył tej odległości. Niedziela miała być jednak dla niego lepsza.  Ryoyu i Kraft uzupełniali piątkę, Ryoyu w serii próbnej przed Q skoczył 106,5m. Aalto był ósmy! 50 zawodników awansowało, trzech odpadło. Wszyscy Polacy awansowali w składzie Stoch, Żyła, Kubacki i Hula, Paweł Wąsek odpadł w procesie selekcji po treningach,  które miał słabe.

Polegli:



NIEDZIELNY ZAVOD O MEDALE OLIMPIJSKIE

MAMY MEDAL! Dawid Kubacki brązowy! Jest brązowy medal Dawida Kubackiego, choć ten smakuje w tym sezonie jak złoto! Dwie świetne próby, 104/103m, druga dała mu awans z ósmego na trzecie miejsce. Dawid to specjalista w gonitwach i tym razem to mu się też udało. Pierwszy medal indywidualny na igrzyskach i redemption za Pjongczang, bo tam odpadł w pierwszej serii. Brawo! Kamil Stoch szósty, mimo że był trzeci po pierwszej rundzie. 101,5/97,5m, drugi skok słabszy, ale niektórzy też tracili pozycje po swoich skokach, więc i to też spotkało Kamila. Niemniej jest kolejny konkurs olimpijski w czołowej dziesiątce. Piotr Żyła P21, 95/99m, drugi skok już na poziomie, w serii próbnej był trzeci. Tak, w pewnym sensie pierwszym skokiem wykluczył się z walki o medal, szkoda też, że ten skok z próbnej nie był już liczony do rywalizacji. Stefan Hula nie dokonał redemption,  103m w pierwszej rundzie, w drugiej 93,5m i skończył na 26. miejscu. Pierwszy skok był świetny, tyle że wszyscy na początku dobrze skakali z belki 14. Polacy mogą do udanych zaliczyć ten konkurs, może i nawet najlepszy konkurs w tym sezonie. Zobaczymy,  co będzie na skoczni dużej. 

Kto ozłocony? A jakże, Kobayashi-san! Nie trzeba było wygrywać treningów, może i seria próbna była wygrana przed kwalifikacjami. Jednak tak. Ryoyu Kobayashi mistrzem olimpijskim! Po 24 latach Japonia znowu ma złoto w skokach, tym razem na skoczni normalnej, 50 lat po Kasayi, a 24 po Funakim. Ryoyu leciał świetnie, te skoki były najlepsze z możliwych, 104,5/99,5m. Złoto dla Japończyka, które pozwala mu przejść do historii tego sportu. Miał pecha do tej pory na imprezach mistrzowskich, nie zdobywał medali indywidualnych. Pekin przełamał tę passę i Ryoyu jest wreszcie złoty. A przy takim sezonie jest to w pełni zasłużona nagroda dla samuraja.  Kto srebrny? 36-letni Manuel Fettner! W Bischofshofen 2001, kiedy miał 15 lat zajął 5. miejsce w Pucharze Świata. Liczne wypadanie i wpadanie do kadr narodowych na PŚ, przeskok między PŚ a PK. Wreszcie w 2022 powołanie na igrzyska, kiedy był w formie i rezultat - srebrny medal jako jeden z najstarszych w historii. 102,5/104m, awans z piątego miejsca po pierwszej rundzie. Super wynik Austriaka, brawo dla niego, jest to też zasłużony medal. 

Czwarty Peter Prevc, drugi po pierwszej serii. 103/99,5m. Drugi skok był zbyt krótki, by walczyć o jakikolwiek medal. Musiał liczyć na potknięcie Ryoyu, które się nie miało prawa wydarzyć. Jest nadal w TOP5, najlepszy wynik od 2 lat, może być z siebie zadowolony, bo to i tak były dobre skoki. W piątce jeszcze Klimow! Reprezentant Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego skakał świetnie, 104/100m, prawie jak ósmy Sadrejew, który ma rekord tej skoczni - 107,5m! 98m zrzuciło go z P7 na P8. Rosyjska młodzież i doświadczenie w TOP10, ale po treningach taki wynik był spodziewany.

Niemcy przegrali na skoczni normalnej. Totalnie zmarnowane dni na skoczni, wyniki fatalne. Dość pisania, że Eisenbichler odpadł w pierwszej serii. Trzeba spojrzeć na dalsze rezultaty. Najlepszym Niemcem jeden ze średnich w tym sezonie Schmid, jedenasty - 102/98m. Jednak to pokazywało, że on miał dzień w Zhangjiakou. Karl Geiger nie miał od kilku dni, mimo że skoki były coraz dalsze. 15. miejsce, 96/99m. Lider Pucharu Świata nie miał prawa być w walce o medale. Jeżeli zajmuje się 21. miejsce po pierwszej serii to tylko można liczyć na cud. Z kolei trzeba się zastanowić nad tym, co się stało, bo Geiger przecież jeszcze nie tak dawno, bo w sezonie 19/20 wymiatał na skoczniach normalnych i, gdyby prowadzić klasyfikację KK na tych obiektach, to by ją zdobył.  Leyhe spaprał sprawę w drugiej serii, 97,5/95m. Spadł o 12 pozycji na 24. miejsce. Taki obraz Niemców. Horngacher chciał cwaniakować z butami i przecwaniakował. Przegrał skocznię normalną. Czy przegra dużą, pokażą następne dni. Nie będę zaskoczony, jeżeli tak będzie..

 Norwegia zmarnowała szansę. Lindvik został wykluczony, może też i przez warunki. 96,5m w pierwszej próbie i 17. miejsce, a 102,5m w drugiej, które dały mu awans na 7. miejsce. On miał tutaj walczyć o medal, treningi i kwalifikacje pokazywały, że jest potencjał, tyle że w dniu ostatecznej próby nie udało się zwojować konkursu. Johansson 20., 97/96m, za mało by walczyć o TOP10. Granerud natomiast 97,5m w pierwszej próbie, druga była na podobnym poziomie, ale dostał dyskwalifikację za kombinezon. Stąd trzydziesty. Norwegia poturbowana brakiem Tandego i Forfanga na tej skoczni, choć pewnie oni wiele by nie zmienili w ich obrazie na tej skoczni.

Sukcesy Czechów, Kanady i Finlandii. Tak można nazwać 12. miejsce Aalto, dziesiąte po pierwszej serii. 101,5/99,5m. Wiele musiał przejść w sezonie, by dojść do igrzysk, jednak doszedł i zaprezentował się fantastycznie, co już było widać od treningów. Podobnie Koudelka, 12. po pierwszej rundzie, 18. na koniec. 102/97,5m. Elektricka pierwszą próbą dał sobie szansę na walkę o TOP10, jednak wiadomo, jaką oni mają stabilność i drugi skok musiał być słabszy. Ale hej, Koudi był osiemnasty. To jest super wynik jak na Czechów w tym sezonie. I Kożiszek awansował do finału. 100m w pierwszej, w drugiej 85m. Wiele nie mógł zwojować, jednak zwojował drugą serię. I to, że dwóch Czechów było w finale jest wielkim sukcesem tej reprezentacji na skrzyżowaniu. Super skakał Mackenzie Boyd-Clowes. Król Twittera był szesnasty, 100,5/100m. Te skoki nie mogły go wyrzucić do trzeciej dziesiątki. Miejsce w połowie stawki jest dla niego niewątpliwie wielkim sukcesem, a jeśli chodzi o igrzyska to największym w karierze.

Szwajcaria na miarę możliwości, ale i tak za mało. Peier kompletnie się posypał, dopiero 37. miejsce, 90,5m. Gdyby skoczył 5 metrów dalej, miałby finał.  Nie miał go, czym trochę zawiódł niektórych. Szkoda tego, bo mógł być w TOP15 rywalizacji. 35. był Peter, który skoczył 95,5m, ale u niego nie pomogły noty.Deschwanden był siedemnasty, 99,5/99m, dobra próba i dał sobie radę w tych warunkach. Simon Ammann 25. Mistrz z 2002 i 2010 roku skakał 101/97m. I były to dobre próby, ale z jego stylem nie mogły dać niczego więcej niż miejsca w trzeciej dziesiątce. Simon i tak miał prawo być zadowolonym ze swojego występu, bo ten był dobry.

PONIEDZIAŁKOWY ZAVOD MIESZANY O MEDALE

Rzeź Agnieszki Baczkowskiej. Kontrolerka sprzętu kobiet nie miała krzty litości dla kombinezonów czołowych nacji. Tak zdyskwalifikowała Danielę Iraschko-Stolz, Sarę Takanashi, Annę Odine Stroem, Katharinę Althaus i Silje Opseth (druga seria). Dyskwalifikacje sprawiły, że wyniki konkursu były lekko wypaczone. Niemcy odpadły w pierwszej serii, Norwegia skończyła ósma, Austria piąta, a Japonia mimo pogoni czwarta. Czy to koniec manii dyskwalifikowania? Pokażą następne konkursy, ale raczej tak, bo to był ostatni konkurs Baczkowskiej na tych igrzyskach.

Polska szósta, ale byłaby siódma. Co tu dużo pisać, panowie zrobili swoją robotę. Dawid Kubacki 96/101m, Kamil Stoch 99,5/102,5m. Kamil skakał dobrze, mówił, że był mu potrzebny trening w warunkach zawodów. Dziewczyny natomiast skakały jak to one, Konderla 75,5/73,5m, Rajda 80,5/72,5m. Pierwszy skok Rajdy był najlepszym w Zhangjiakou, szkoda, że to był tylko jeden skok. Mikst jest w tym samym miejscu, co w Seefeld, ale straty są większe. Świat odjechał do przodu, a my nadal stoimy. Stypendia są, ale po co nam one? Nie ma radości we mnie po tym 6. miejscu. Nie chce mi się nawet znowu dywagować na temat przesypiania momentu, w którym powinniśmy zaangażować się w skoki kobiet. Dziewczyny albo potrzebują #KruczekOUT, albo psychologa do kadry, by móc przeskoczyć bariery.

Kto złoty?  Słowenia. To była dewastacja rywali. Byli poza ich zasięgiem. Kriżnar 101/99,5m, Zajc 97,5/100m, Bogataj 106/100m, Prevc 2x101,5m. Zdobyli pierwsze złoto w mikście, a dla Bogataj to drugie złoto na tych igrzyskach, bo też była złota w konkursie pań. Niebywała historia fantastycznej, słoweńskiej drużyny. Niby to było pewne, że zdobędą złoto, jednak przewaga ponad 110 punktów ma prawo robić wrażenie. I to jest zasłużone złoto, kolejne już na tych igrzyskach. Srebro dla Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Tak, dowieźli srebro. Makinia 86/81,5m, Sadrejew 99,5/100,5m, Awwakumowa 92/91,5m, Klimow 100/103m. Fantastyczne skoki panów, skoki na poziomie pań. ROC dzisiaj może być zadowolone, bo wypełnili cel, który gdzieś daleko majaczył. Pewnie gdyby nie okoliczności dnia byłoby ciężej, ale medal i tak był bardzo realną perspektywą. Szczególnie fantastyczna dyspozycja Klimowa, który najpierw wygrał serię próbną. Żenia ewidentnie polubił ten obiekt. A kto z brązem? Walka toczyła się między Japonią, która miała skok mniej przez DSQ Takanashi a Kanadą, która skakała swoje. I wiecie co? Kanada wyskakała brąz! Brązowy medal dla Kanady. Nadal w to nie wierzę, ale to prawda. Loutitt 84/90m, Soukup 87/89m, Strate 93,5/91,5m, Boyd-Clowes 2x101,5m. Król Twittera i jego ekipa zdobyli brązowy medal dla Kanady. Dla kraju, w którym skoki prawie że nie istnieją. Zrobili niesamowitą robotę, skacząc po prostu swoje. Mieli szczęśliwy dzień i jest to piękna historia. Wiele osób będzie podważać to, że to dzięki dyskwalifikacjom, ale to też dzięki uporowi i ciężkiej pracy Kanadyjczyków, którzy odbiorą brązowe medale igrzysk. Japonia na czwartym miejscu, Ryoyu bawił się świetnie - 102,5/106m, Yukiya Sato lepiej niż w niedzielę - 99,5/100,5m, Yuki Ito skoczyła swoje - 93/88m. Sara Takanashi też, ten pierwszy skok był ponad 100 metrów, a drugi 98,5m. Takanashi skakała świetnie i gdyby nie te 2 cm w udach to Japonia miałaby medal w mikście.

 


 Austria piąta, a Kraft skakał na medal. No co innego można napisać o tym, że niski Austriak skakał dwa razy STO DWA METRY i mógł zdobyć medal, gdyby w poniedziałek była rywalizacja indywidualna? Stefanie, dlaczego tak nie skakałeś w niedzielę? Presja, bariera?  Fettner skakał jak w niedzielę, 101/102m, Eder 96/90,5m, a Iraschko-Stolz miała dobry pierwszy skok, ale też zebrała dyskwalifikację. Piąte miejsce jak najbardziej na miarę możliwości Austriaków, mogło być nawet czwarte, gdyby nie DSQ.

Czechy przed Norwegią, Niemcami i Chinami. No takiej sytuacji się nie spodziewałem, ale stało się przez te dyskwalifikacje. Czesi na siódmym, Kożiszek skakał na swoim poziomie, a Koudelka osłabł, bo tylko 93/92,5m. Mógł skakać dalej, nie starczyło mocy na mikst. Dziewczyny skakały na swoim poziomie, Ulrichova 78,5/73,5m,  Indrackova 78/83m. Ta druga mogła skoczyć nawet dalej w pierwszej próbie. I tak jest optymalnie. Norwegia była ósma, ale ich doświadczyły dwie dyskwalifikacje i to dwóch pań. Stroem i Opseth w mierzonych próbach skakały 92 i 91m. W drugich próbach było ciut lepiej, ale wyłapane dyskwalifikacje wykluczyły ich z walki o, być może, medal. Cieszy za to lepszy dzień Johanssona - 99,5/100,5m, a także super skoki Lindvika - 102,5/100,5m. Lindvik, gdyby tak skakał w niedzielę, biłby się o podium. Ale teraz można tylko gdybać.

Niemcy poza finałem! O występie Chin nie będzie, bo to był wynik taki, jakiego się spodziewano, czyli słaby. Niemcy zaskoczyli brakiem awansu, ale DSQ Althaus była kluczowym momentem dla nich. Althaus poleciała daleko i Niemcy mogłyby walczyć o coś w tej rywalizacji. Bo przecież też i Schmid i Geiger skakali super - 101,5 i 101m. Jedynie siostra Richarda Freitaga, Selina skoczyła 88m. Niemcy odpadły w pierwszej serii, ale nie robiłbym z tego dramatu, bo to się stało tylko za sprawą Agnieszki Baczkowskiej, która rozdawała dyskwalifikacje na lewo i prawo.

SKOCZNIA NORMALNA DO WORA, W PIĄTEK KWALIFIKACJE NA SKOCZNI DUŻEJ, SOBOTA KONKURS I PONIEDZIAŁEK DRUŻYNÓWKA, EMOCJE BĘDĄ WIELKIE, RYOYU WALCZY O DUBLET, GEIGER WALCZY O POWRÓT DO DOBRYCH SKOKÓW, LINDVIK SIĘ CZAI, A STOCH, KUBACKI I ŻYŁA SPRÓBUJĄ ZASKOCZYĆ. ROSJA TEŻ W BARWACH KOMITETU OLIMPIJSKIEGO.

Komentarze

Przeczytaj jeszcze o:

#72 Łatwo z Łotwą w Rydze wygrywamy 3:0, ale to było pewne

Był sobie w czwartek mecz eliminacyjny z Łotwą w Rydze. I to miał być najłatwiejszy mecz tych eliminacji. I był, bo wygraliśmy go 3:0. Nie zmienia to tego, że wiało nudą. Jednak strzelanie zaczęło się szybko jak na kadrę Brzęczka, bo w dziewiątej minucie reprezentacja ładnie poklepała akcję i wszystko wykończył Robert Lewandowski. 58. gol w 109 grze w kadrze narodowej. Trzy minuty później strzelił gola numer 59 po ładnej asyście Kamila Grosickiego. Szybko udało się sklecić dwie bramki, ale to był obowiązek w grze przeciwko najsłabszej drużynie w grupie. 25 minut gry to były świetne ataki reprezentacji i gry z kontry. Świetnie się tu prezentowały skrzydła Szymański-Grosicki, które robiły dobrą pracę. Następne 20 minut pierwszej części gry to przyzwolenie na ataki Łotwy, oddawanie im niektórych piłek za friko i pozwalanie im na wykonywanie stałych fragmentów gry, jakimi były rzuty rożne. Było nudno, przewidywalnie, parę razy pociągnęliśmy akcję, ale traciliśmy piłkę. Druga połowa. Pono...

#33 Szwajcarski rodzynek, premiera Geigera, zwycięski Ryoyu, Polacy na podium, czyli Engelberg w Pucharze Świata

Szwajcaria. Kraj, w którym tylko jedno miasto w obecnych czasach organizuje Puchar Świata. Engelberg. Anielska Góra. To ta mieścinka była tradycyjnie gospodarzem w ostatni weekend Pucharu Świata przed Turniejem Czterech Skoczni. I, rzecz jasna, przed świętami. Skoczkowie, niczym anioły na swoich skrzydłach, latali na nartach. W piątek się kwalifikowano, zawody rozgrywano w śniegu, przy wietrze pod narty, więc punkty byly odejmowane. Najlepszy okazał się, rzecz jasna, Ryoyu Kobayashi i jego 137 metrów.  Pozostałe lokaty zajęli Stefan Kraft i Robert Johansson. Do tego drugiego trzy dziesiąte punkty stracił Kamil Stoch, który był czwarty. W konkursie sobotnim zobaczyliśmy komplet Polaków, bo udało się całej szóstce zakwalifikować do tego konkursu. W konkursie nie zobaczyliśmy trzech Rosjan, dwóch nielotów z Korei Południowej i Kazachstanu, Estończyka, Fina i Słoweńca, który niepotrzebnie grzeje miejsce w kadrze. Naglicz tak, to o tobie! Sobotni konkurs odbywał się w warunkach mocn...

#81 Typowa Ruka

Miało być inaczej, było jak zwykle. Ruka tradycyjnie była wietrzna i śnieżna. Oprócz śnieżycy i wiatru był Święty Mikołaj, były też skoki z dobrym udziałem Polaków. Piątkowe kwalifikacje zaczęły się z 15-minutowym opóxnieniem z  powodu opóźnienia treningu numer 2. W Wiśle było tak samo, tutaj jednak zawinił świeży śnieg, który trzeba było ubić. Świeży z nieba, nie świeży sztuczny! Kwalifikacje i 3000 franków wygrał Timi Zajc, skacząc 139m z belki 7 - kwalifikacje były toczone z niej i z belki numer 9, która była podstawową i z której 59 skoków zostało oddanych. Uśredniony pomiar wiatru wahał się w większości skoków w przedziale 1,5-2m/s pod narty, stąd ogromne ilości punktów byly odejmowane. Najdalej skoczył Karl Geiger - 147,5m, czym wyrównał rekord Rukatunturi, a to starczyło na trzecie miejsce w Q, drugi był Wąsacz z Norwegii.  Lider Pucharu Świata ledwo co przeszedł kwalifikacje, wiatr wiał, a on był 43 - 108,5m. Wszyscy Polacy przeszli kwalifikacje, najlepszy był Kuba W...